Zamek Smoków – Czyli jak wytresować smoka!

Metryczka

Informacje BoardGameGeek
Tytuł angielski (rok wydania)Dragon Castle (2017)
Złożoność gryUmiarkowanie łatwa [1.97]
Ranking BGG (ocena)637 [7.16]
Liczba graczy2-4

Wydawca w Polsce: Rebel.pl

Instrukcja Zamek Smoków

Zamek Smoków – Czyli jak wytresować smoka! – recenzja Pauliny

Po arabskich klimatach nadszedł czas na zmianę, dlatego też przenieśliśmy się na Daleki Wschód, wprost do Chin. Na nasz stół trafiła gra Zamek Smoków bazująca na popularnej układance mahjong. Jak ujarzmić smoka aby wygrać? Szczegóły poniżej.

Rozgrywkę rozpoczynamy od przygotowania na głównej planszy jednego z układów mahjonga. Następnie każdy z graczy wykonuje w swojej turze jeden z trzech ruchów. Może zabrać dwa pasujące do siebie kafelki, przy czym kafelki muszą mieć odkryty przynajmniej jeden dłuższy bok oraz jeden z nich musi znajdować się w górnym rzędzie. Inną możliwością jest pobranie jednego kafelka i jednego dachu świątyni lub odrzucenie jednego kafelka i zdobycie punktu. Następnie gracz układa na swojej planszy kafelki według uznania pamiętając, że położenie obok siebie co najmniej czterech takich samych (kolor) kafli powoduje ich scalenie. Dzięki temu możemy budować kolejne poziomy i stawiać dachy świątyń, aby zdobyć jak najwięcej punktów. Grę urozmaicono o karty duchów i smoków. Duchy wprowadzają kolejną możliwość ruchu gracza w swojej turze – może odrzucić swój kafelek lub dach świątyni, aby skorzystać z ułatwienia, jakie zapewnia duch. Smoki natomiast dają możliwość zdobycia dodatkowych punktów poprzez spełnienie określonych warunków na koniec gry. Gdy gra zmierza już ku końcowi i na głównej planszy pozostaje tylko ostatni, dolny rząd kafli, każdy z graczy ma możliwość przyspieszenia końca gry poprzez pobieranie specjalnych żetonów. Wygrywa ten gracz, który zebrał największą liczbę punktów. Po więcej szczegółów odsyłam Was do instrukcji podlinkowanej pod metryczką u góry strony oraz na naszego twitcha, gdzie znajdziecie filmik z tłumaczeniem zasad.

Omawianie gry rozpocznę od strony wizualnej. Pudełko zawiera plansze – główne i graczy opatrzone pięknymi grafikami. Oprócz tego w pudełku znajdziemy worek pełen pięknych idealnie wyważonych kafli z różnymi wzorami i kolorami oraz plastikowe dachy świątyń i żetony punktacji. Kolejnymi komponentami gry są karty duchów i smoków, żetony odliczania oraz znacznik pierwszego gracza. Wszystkie elementy zostały pięknie wykonane, świetnie budują klimat gry. Niepotrzebny zdaje się być tylko znacznik pierwszego gracza, z którego nie korzystaliśmy podczas rozgrywki. Tekturowe plansze nieco się ślizgają, jednak powstał dodatek do gry w postaci pięknych mat z antypoślizgową powłoką, które rozwiązują ten problem i które mogliście zobaczyć podczas naszego streama. Jedyne do czego mogłabym się przyczepić to wypraska, która po zakoszulkowaniu raptem 24 kart nie spełnia już swojej funkcji powodując konieczność poprzestawiania komponentów. Ponadto, szkoda, że tak piękne kafle nie zostały zapakowane z ozdobny woreczek, tylko w plastik. Woreczek znacznie ułatwiłby mieszanie kafli pomiędzy rozgrywkami.

Mechanika gry nie jest zbyt skomplikowana, ale urozmaicenie mahjonga o świątynie i karty smoków i duchów powoduje, że trzeba trochę kombinować, aby przechytrzyć pozostałych graczy. Zasady gry sa proste i zrozumiałe. Instrukcja została napisana w sposób przejrzysty, bardzo przydatne są pytania i odpowiedzi pod objaśnieniami kart. Karty pomocy, które otrzymuje każdy z graczy to tak naprawdę pigułka zasad i obliczania punktów – są niezwykle przydatne podczas gry oraz upraszczają tłumaczenie zasad. Gra zarówno w trybie podstawowym (bez kart), jak i rozbudowanym, jest interesująca. W swoich ruchach można blokować innych graczy, jednak negatywnej interakcji nie ma zbyt wiele. Losowość kafli, wiele możliwości układu mahjonga oraz różnorodność kart sprawiają, że gra szybko się nie znudzi.

Zamek Smoków to gra, podobnie jak Azul, idealna na spotkania towarzyskie i rodzinne. Miło wypić sobie do tego kawkę czy piwko oraz pogadać. Przygotowanie gry zdaje się być długie z powodu konieczność ułożenia kafli, jednak myślę, że jest to świetna okazja to integracji i zabawy z współgraczami. Ta gra jest idealną propozycją na prezent na urodziny/komunię/wesele dla graczy, którzy od czasu do czasu lubią sobie w coś zagrać lub dopiero zaczynają swoją przygodę z planszówkami. Zamek jest też dobrym pomysłem na rozgrzewkę przed większym tytułem.

Ocena Pauliny – 9/10

Zamek smoków, czyli jak nie urzec czymś urzekającym – opinia Teosa

Jednoosobowy madżong to przyjemny relaks. Jego wariacja w formie planszówki jest doklejeniem rywalizacji do losowości – teoretycznie nie powinna działać; w praktyce jakoś działa, choć jakoś = kiepsko.

Na jednym biegunie mamy ładną grę. Kamienie oraz dachy świątyń cieszą wzrok i dotyk. Ikonografiki są czytelne, ale nie jednoznaczne – jeśli źle zrozumiesz zasady kart specjalnych, rozgrywasz całą partię zapadając się  w bagno własnego błędu (potwierdzone info ;P ). Szkoda, że planszetki wykonano z lichego kartonu a maty to osobny gadżet kosztujący tyle, co gra. Wydawca mógłby się chociaż pokusić o płócienny (a nie foliowy) worek do przechowywania kamieni, co ułatwiłoby ich mieszanie i umożliwiałoby marketing gry w nurcie eko.

W opozycji do fajnego wykonania dostajemy średnio działające mechaniki. Urok madżonga, czyli losowość, tutaj daje się mocno we znaki, w szczególności przy ruchach rozpoczynających lub kończących płaszczyznę. Dobieranie kamieni wywołuje sporo negatywnej interakcji. Swoboda startowego kształtu planszy oraz wyboru dodatkowych kart zasad hipotetycznie zwiększa regrywalność, jednak w moim odczuciu bywają one przekombinowane lub, znowu, sytuacyjnie losowe – przykładowo, karta bawoła w trzeciej streamowanej partii nie została użyta ani razu.

Zamek Smoków pomimo długiego setupu to całkiem szybki tytuł o niskim progu wejścia. Grajcie z rodziną, casualowo lub z fanami Azula, ale nie wyciągajcie go na stół przy ambitnych graczach. Duża losowość i duża kompetytywność to nie jest udane połączenie.

Ocena Teosa – 6/10

Gra Mahjongopodobna. Fajna? Fajna! – opinia Adasia

Zamek Smoków udało mi się złowić w jednej z akcji Push Your Luck organizowanej przez Rebel. O grze nie wiedziałem kompletnie nic, ale pierwszy rzut oka na jej wykonanie oraz skrót zasad przekonał mnie szybko, że chcę ją mieć w swojej kolekcji.

Grałem w nią wielokrotnie, w każdym wariancie osobowym – po każdym razie miałem ochotę na kolejną rozgrywkę. Owszem, ułożenie gry przed partią wymaga chwili, a podstawowe planszetki wykonane z kartonu sprawiają, że konstrukcja często nam się “rozjeżdża”, ale to nigdy nie przeszkadzało mi w dobrej zabawie. Ruchy graczy są raczej płynne, więc nie musimy długo czekać na swoją kolej, dodatkowo mamy wiele możliwości zdobywania punktów (punkty z kart smoków, dachy na wysokich świątyniach lub odwracanie w jednym ruchu wielu kafelków), więc mało prawdopodobne jest kompletne wyblokowanie przeciwnika oraz pozbawienie go możliwości dobrego ruchu.

Wiem, że często to piszę, ale to kolejna gra, która świetnie sprawdza się jako wprowadzenie do świata planszówek – pokazywałem ją na jednym ze spotkań rodzinnych i okazała się furorą, podobnie jak jej prezentacja podczas spotkań Aktywnych Seniorów, które miałem wielką przyjemność prowadzić. Jeśli macie ochotę zrelaksować się przy układaniu kafelków, a Azule Wam się przejadły, to Zamek Smoków może stanowić dobrą alternatywę 🙂

Ocena Adasia – 7,5/10

Film na kanale YouTube

Zachęcamy do obejrzenia naszego materiału video – zasady, rozgrywka i opinie po grze!

Podsumowanie i ocena

Podsumowania nigdy nie przychodzą mi łatwo i zazwyczaj są krótkie. Tak będzie i tym razem. Zamek Smoków to piękna gra o prostej mechanice, która skradnie serce wielu graczy (no może poza starymi wyjadaczami marudami ;)). Sprawdzi się idealnie na posiedzenie w gronie znajomych czy rodziny albo jako rozgrzewka przed trudniejszą grą. Jest idealną propozycją dla osób, które stawiają pierwsze kroki w świecie planszówek. Poza małymi szczegółami gra zachwyca jakością wykonania. Jest to obowiązkowa pozycja dla osób, które lubują się w pięknych grach.

Ocena Planszowych Bestii – 7,5/10

Galeria

Po więcej zdjęć zapraszam tu. Sprawdźcie, czy i tym razem Carles postanowił przejąć stół 😉