Taluva – klimat abstrakcji

Metryczka

Informacje BoardGameGeek
Tytuł angielski (rok wydania)Taluva (2006)
Złożoność gryUmiarkowanie łatwa [2.26]
Ranking BGG (ocena)581 [7.15]
Liczba graczy2-4

Wydawca w Polsce: Rebel.pl

Instrukcja pdf 2 edycja (PL)

Taluva – klimat abstrakcji – recenzja Teosa

Oprócz „półki wstydu” mam też półkę gier, co do których czuję wstyd, kiedy gram w nie za rzadko. Jednym z takich tytułów jest Taluva – oznaczająca tajemniczą wyspę na nieokreślonym geograficznie Morzu Południowym. Kiedy ląd zaczął wynurzać się z wód, rdzenne plemiona zasiedlały jego kolejne tereny. Aktywność wulkaniczna powodowała jednak nie tylko wznoszenie się powierzchni ponad poziom morza, ale i zagrożenie dla okolicznych wiosek, które niknęły pochłonięte żywiołem. Sercem tego zamieszania jest udział dwóch, trzech lub czterech graczy, którzy wspólnie rozbudowują terytorium Taluvy, ale każdy z osobna chce zagarnąć jak najwięcej miejsca dla swojego plemienia.

Pierwsze wydanie Taluvy pochodzi z 2006 roku . Gra doczekała się już kilku kolejnych wydań z liftingiem graficznym oraz drobnymi zmianami zasadach, które mogą być stosowane jako alternatywne warianty. Mimo upływu lat, Taluva nadal plasuje się wysoko w rankingach graczy – jest m.in. wśród 30 najlepszych gier abstrakcyjnych według BGG. Aby odkryć jej sekret, najlepiej oczywiście zagrać w nią osobiście. Postaram się Was do tego zachęcić przybliżając jej sylwetkę.

W Taluvie dysponujemy w sumie 48 kaflami terenu, z których każdy składa się trzech heksagonalny pól. Jedno zawsze jest wulkanem, zaś dwa pozostałe – terenami czekającymi na zasiedlenie. Ponadto, każdy gracz otrzymuje drewniane budynki – 20 Chatek, 3 Świątynie oraz 2 Wieże. Rozpoczynając od najmłodszego gracza, wykonujemy swoje akcje po kolei do momentu wyczerpania puli kafelków terenu lub gdy jeden z graczy wybuduje wszystkie budowli wybranych dwóch rodzajów.
W swoim ruchu zawsze:

  • dokładamy jeden kafelek tworzący wyspę,
  • wykonujemy jedną z czterech akcji budowy.

Kafelki muszą stykać się z już położonymi przynajmniej jedną krawędzią. Możemy jednak budować „w górę” – kładziemy wtedy nasz teren na przynajmniej dwóch już istniejących w taki sposób, by nie zasłonić pustej przestrzeni, a nowe pole wulkanu pokrywało wulkan leżący poniżej. Taka erupcja odkrywa nowe tereny „wyższego” poziomu. Tym sposobem niszczymy Chatki, ale nie Świątynie lub Wieże. Nie możemy też zupełnie zakrywać pełnych Osad, czyli grup sąsiadujących pól zawierających budynki jednego gracza.

Następnie wykonujemy jedną z czterech akcji budowy:

  1. Możemy postawić pojedynczą Chatkę na dowolnym polu o wysokości 1 (czyli na kafelku leżącym bezpośrednio na stole).
  2. Możemy wznieść Świątynię, jeśli graniczy z naszą Osadą złożoną z trzech lub więcej pól i o ile nie posiadamy jeszcze Świątyni w tej Osadzie.
  3. Możemy postawić Wieżę na polu o wysokości 3 lub wyższym, jeżeli sąsiaduje z naszą Osadą (wielkość nie ma znaczenia) i o ile nie posiadamy jeszcze Wieży w tej Osadzie.
  4. Możemy rozbudować Osadę – wskazujemy Osadę i wybieramy jeden typ terenu a następnie wznosimy na każdym polu tego typu sąsiadującym z tą Osadą tyle Chatek, jaka jest wysokość danego pola.

Jeśli nie możemy wybudować budynków zgodnie z zasadami, odpadamy z gry.

Musicie przyznać że zasady gry są bardzo proste, natomiast ilość kombinowania jest ogromna. Należy bardzo starannie planować rozmieszczanie budynków tak, aby móc wykorzystać pola na kafelkach położonych przez innych graczy. Nie możemy jednak zwlekać zbyt długo, by nie zaskoczył nas nagły koniec gry.

Zasady podstawowe w kolejnych edycjach Taluvy umożliwiają dwie wariacje:

  • Ograniczenie liczby kafelków terenu do 12 na gracza przy grze na 2-3 osób
  • Położenie pojedynczej Chatki musi rozpoczynać nową Osadę gracza

Sama gra trwa około 40 minut i nie dłuży się nawet przy dłużej kombinujących (czyt. zamulających) graczach. W trakcie ostatniego streama zdążyliśmy rozegrać 2 partie i sami odczuliśmy, że gra jest dobrze zbalansowana. Zasoby są symetryczne, ponadto ani kolejność graczy, ani losowy dobór kafelków terenu nie determinuje rozgrywki. To od nas zależy ostateczny kształt wyspy i sposób, w jaki będzie przebiegała partia.

Ocena Teosa – 7,5/10

Zamki na piasku, gdy pełno w szkle… – opinia Adama

Długo Teos trzymał nas w niepewności, jeśli chodzi o tytuł na wtorkowe spotkanie. W końcu sięgnął po Taluvę, która okazała się dobrym wyborem. Proste zasady, duża ilość kombinowania i losowość ograniczona do minimum – to chyba największe zalety tej gry. Taluva świetnie nadaje się jako przerywnik między większymi tytułami lub jako gra, która wprowadzi w planszowy świat nowych graczy. Jest porządnie wykonana – kafelki są grube, a meeple drewniane. Przypomnijmy, że Taluva została wydana w 2006 roku, a po 15 latach dalej jest grywalna i “nie czuć” jej wieku. Jedyne do czego mógłbym się przyczepić to kolory meepli – mogłyby się bardziej od siebie odróżniać. Porządna, wymagająca myślenia gra, nic dziwnego, że jest tak wysoko oceniana przez graczy na BGG.

Ocena Adama – 7/10

Kilka słów Pauliny

Taluva to oldschoolowa gra (to wydanie ma już 15 lat!), która potrafi zauroczyć swoją prostotą. Zasady są dość proste, a niewielka ilość komponentów pozwoli na przełożenie jej do woreczka i zabranie jej w torbie, czy plecaku na wyjazd, do znajomych, czy po prostu na piwko w knajpie 🙂 Choć gra wydaje się z początku banalna, należy wytężyć umysł, aby nie umożliwić przeciwnikowi łatwego zwycięstwa. Krótki czas rozgrywki pozwala na rozegranie kilku partii podczas jednego spotkania. W moim odczuciu po 2-3 rozgrywkach gra zaczyna się nudzić. Sama Taluva jest jednak ładnie wykonana i choć ma tyle lat trzyma się bardzo dobrze za co ogromny plus z mojej strony.

Ocena Pauliny – 7/10

Film na kanale YouTube

Zachęcamy do obejrzenia naszego materiału video – zasady, rozgrywka i opinie po grze!

Podsumowanie i ocena

Taluva to planszówka prosta, lecz nie prostacka. Łatwe zasady, które bez problemu można wytłumaczyć początkującym, umożliwiają szybkie wejście w grę i stosunkowo niski downtime. Bardziej wymagający gracze szybko napotkają jednak dylematy strategiczne, by kolejne ruchy nie zostawiały zbyt wielkiego pola manewru przeciwnikom.
Piękne wykonanie komponentów (choć okładka pierwszej edycji zupełnie nie zachęca i nie odzwierciedla tego, co zastajemy w środku) na pewno potęguje wrażenia estetyczne – choć Taluva to gra abstrakcyjna to faktycznie „czujemy” wynurzanie się wyspy z morza oraz erupcje wulkanów niszczące drewniane chatki tubylców. Czas jednej partii możemy zamknąć w 30-40 minutach nawet przy zaawansowanych graczach i większej ilości kombinowania. Należy jednak zauważyć, że Taluva nie będzie crème de la crème geekowskich spotkań, a raczej tytułem „na rozgrzewkę” lub takim, który chętnie odpalimy w środku tygodnia.

Ocena Planszowych Bestii – 7,16

Galeria

Po więcej gorących zdjęć Taluvy zapraszamy do tropikalnej galerii.