Scythe – z kosą na Mechy!

Metryczka

Informacje BoardGameGeek
Tytuł angielski (rok wydania)Scythe (2016)
Złożoność gryUmiarkowana [3.43]
Ranking BGG (ocena)16 [8.20]
Liczba graczy1-5

Czas gry: 90-115 minut

Wydawca w Polsce: Phalanx

Zasady pdf (PL)

Z kosą na Mechy! – opinia Łucza

Mój sokole, gromowładny, pytaj o mnie, stepów sławnych!

W świecie gier planszowych jest wiele tytułów, w które bez względu na upodobania po prostu należy zagrać. Uważam, że Scythe jest jednym z tych tytułów, dlatego jeśli tylko będziecie mieli szansę – spróbujcie sami rozgrywki w tę dużą u mocno rozbudowaną grę planszową.

Rozkładając planszę i komponenty ze wszystkich stron atakuje nas klimat alternatywnego świata z roku 1920, w którym to świecie każda z ważniejszych frakcji posiada swoje mechy oraz stara się zapewnić potrzebne do rozwoju zasoby i surowce. Całość zbudowana jest na pracach Jakuba Różalskiego, który pięknie oddał wiejski klimat połączony z futurystycznymi robotami oraz broniami. Kolejną zaletą Scythe jest bardzo duża regrywalność, którą zapewniają nam losowe połączenia dwóch planszetek graczy, każda z nich posiada swoje niewielkie różnice, które pozwalają nam obrać inny kurs na zwycięstwo oraz wypróbować różnych taktyk, aby okazać się najlepszym graczem.

Mechy zauważyły łatwe łupy, bronione zaledwie przez jednego chłopa…

Podczas rozgrywki będziemy starali się spełnić jak największą ilość warunków zwycięstwa (np. wystawić wszystkie mechy, wykonać wszystkie rozwinięcia na planszetce lub wygrać bitwę przeciwko innemu graczowi). Cele są różne, zarówno militarne oraz ekonomiczne. Gracz, który pierwszy wypełni je jako pierwszy kończy grę, ale nie zawsze będzie się to wiązało z sięgnięciem po zwycięstwo. To sprawia, że będziemy musieli zdobywać punkty zwycięstwa na wielu frontach i pośpiech nie zawsze będzie wskazany podczas wdrażania naszej strategii. Ciekawostką z instrukcji jest opcjonalna zasada, w której karamy graczy próbujących zbyt intensywnie obliczać punkty innych graczy – twórcy specjalnie wprowadzili różne możliwości, aby końcowy wynik nie opierał się wyłącznie na matematyce, a bardziej na intuicji oraz optymalizacji swoich ruchów.

Próg wejścia w grze Scythe jest stosunkowo wysoki – pierwsze partie to będzie głównie obserwowanie swoich ruchów oraz zdawanie sobie sprawy, jak bezsensowne one były, albo co mogliśmy zrobić lepiej 😀 Ale z każdą kolejną partią będziemy odkrywali dodatkowe smaczki w grze oraz pełnię możliwości, które autorzy gry dla nas przygotowali. Warto również sprawdzić wersję digitalną Scythe na platformie Steam, która jest bardzo dobrze zaprojektowana, zrealizowana i okraszona bardzo dobrą ścieżką dźwiękową, która dodatkowo buduje klimat.

Grafiki na pudełku oraz na kartach są OBŁĘDNE!

Bardzo często Scythe jest porównywany do gry Brazil: Świt Imperium, którą również mieliśmy okazję ogrywać na naszym streamie. Jeśli mam być szczery, to Scythe przemówił do mnie bardziej – gra wydaje się głębsza, bardziej odpowiada mi klimat pokazany w tytule wydanym przez Phalanx, generalnie Scythe bardziej mnie do siebie przekonał, chociaż będę wracał do jednego i do drugiego tytułu.

Ocena Łucza – 9,5/10

Jakub Różalski – tak, Scythe -nie – opinia Pauliny

Różnica między pomalowanymi i niepomalowanymi figurkami jest ogromna 😉

Jest to gra do której raczej nie wrócę. Nie polubiłam się z tym tytułem. Czy to dlatego, że kiepsko mi poszło? Być może. Niemniej jednak muszę przyznać że gra jest świetnie wykonana, a wśród komponentów znajdziemy piękne figurki. Ich pomalowanie na pewno podniesie atrakcyjność gry. Szkoda tylko, że poza pudełkiem nie udało się tak bardzo wyeksponować fantastycznych prac Jakuba Różalskiego. Na komponentach czy kartach grafiki niestety są słabo widoczne.  Gra z pewnością nie jest przeznaczona dla początkujących graczy, a próg wejścia jest wyższy niż w większości gier. Chcąc rozegrać satysfakcjonująca partię musimy dobrać sobie graczy na odpowiednim poziomie. Gra ogólnie w porządku, jednak kompletnie nie rozumiem jej fenomenu.

Ocena Pauliny 6,5/10

Scythe- jak grać, żeby nie wygrać? – opinia Teosa

Z Kosą jak z Brassem – to po prostu must play każdego planszówkowicza, który chciałby oderwać od siebie łatkę każuala. Ciężka, wymagająca ekonomia. Olbrzymia regrywalność, na którą pozwalają losowe układy plansz startowych i frakcji, jak również swoboda obierania strategii w trakcie gry. Zarządzanie surowcami i dostępem do nich, area control + king of the hill, rozwój, eksploracja, cudowny kocioł magicznego wywaru…

Wykonanie komponentów to jedno, ale wyprofilowane planszetki graczy zasługują na osobną pochwałę!

Nie da się jednak ukryć, że do Scythe’a należy usiąść z odpowiednią ekipą i odpowiednim nastawieniem. Wprowadzenie nowego gracza zajmuje ok. godziny, by wyjaśnić kompleksowo zasady gry, na szczęście do pomocy rusza absolutnie czytelna i intuicyjna ikonografika. Nawiązując do pytania postawionego w temacie – jak grać, by nie wygrać? Odpowiadam: zagrać pierwszy raz. Ilość planowania, opcji punktowania, dróg do realizacji strategii jest tak olbrzymia, że jeśli ktoś ogarnie to wszystko przy pierwszej partii, zasługuje na złoty pomnik, bez kitu. Już na starcie partii możemy popełnić błąd, który będzie nas słono kosztował. Pal licho, jeśli tylko opóźnimy nasz własny rozwój o turę lub dwie. Gorzej, kiedy wykorzysta to na swoją korzyść przeciwnik, a to grozi już zachwianiem początkowego balansu. Czy pozostali gracze solidarnie będą go podgryzać, żeby wyrównać szansę? Czy może rozszarpią nas do końca? W składzie sześcio- i siedmioosobowym, który umożliwia dodatek Najeźdźcy z Dalekich Krain na planszy robi się naprawdę ciasno i każda decyzja niesie za sobą jeszcze poważniejsze konsekwencje. Tutaj upatruję mojego subiektywnego minusika dla Kosy – cholernie nie lubię gier, w których jest tak mało swobody; gdzie różnice poziomu zaawansowania graczy mogą „zdebalansować” partię; gdzie od startu kluczowa jest meta; gdzie poza grą NA planszy, pertraktujący i zawierający sojusze gracze rozgrywają dodatkowa partię NAD stołem. W streamowanej rozgrywce graliśmy w czwórkę i uważam, że jest to dla mnie optymalny poziom swobody a każda osoba więcej byłaby w moim odczuciu nieakceptowalną wartością dodaną.

Dla każdego coś dobrego, każda frakcja ma swoje mocne strony!

Drugi minusik za… warstwę wizualną! Serio, nie żartuję! Ale doprecyzuję. Komponenty gry mają niesamowitą jakość (wycięcia w planszetkach – perfekcja!), a grafiki stoją na najwyższym poziomie. Jest klimatycznie, ale… tak w zasadzie nie czuję powiązania warstwy wizualnej z mechaniką. Fantastyczna gra ekonomiczna mogłaby być o czymkolwiek i nadal byłaby fantastyczną grą ekonomiczną. Przepiękny świat Europii mógłby być zaimplementowany do jakiejkolwiek innej planszówy i dalej zbierałby zachwyty i nominacje do „best board game artwork”. Ergo, poziom jest wysoki, ale nie czuję tej chemii mechanika-klimat.

Scythe nie jest grą dla każdego. Zupełnie zgodzę się, że ciężar, wysoki próg wejścia i stopień skomplikowania będą albo przeszkodą nie do przeskoczenia, albo tłokiem dociskającym tak mocno, że wielu casualowych planszówkowiczów nie odczuje żadnej satysfakcji z gry. Zaawansowanym graczom pokazujcie Kosę bez zastanowienia. Ale nie bijcie ich od razu za mocno – dajcie im ze dwie partie na załapanie zasad.

Ocena Teosa 9/10

Film na YouTube

Scythe z naszym gościem Alą, która jest odpowiedzialna za piękne pomalowanie figurek, możecie zobaczyć w pełnej okazałości poniżej 😉

Duże Mechy = Duża Zabawa <3

Podsumowanie i ocena Bestii

Scythe to gra dla graczy – co do tego Bestie nie mają wątpliwości. Jeśli nie próbowałeś innych tytułów, które w ogólnej opinii uchodzą za cięższe, to raczej Scythe Ci nie podejdzie, albo wręcz zniechęcisz się do niego. Jednak przy odpowiednim wprowadzeniu oraz ogólnym ograniu Scythe może dać Ci całą masę dobrej zabawy, porządnego główkowania oraz zapewni walory artystyczne pracami Jakuba Różalskiego. Zakładam, że jeśli raz spróbujesz, to będziesz chciał rozegrać kolejne partie, aby lepiej zrozumieć co się dzieje na planszy oraz jakie ruchy są najbardziej optymalne i przybliżą Cię do zwycięstwa. Zobaczcie sobie nasz materiał i szukajcie możliwości zagrania w najbliższych klubach planszowych bądź lokalach z dobrymi grami 😉

W tym świecie dochodzi do różnych wydarzeń, w których to my decydujemy, jakie będą ich efekty…

Ocena Planszowych Bestii – 8,33/10

Galeria

Nie macie jeszcze dość? Macie ochotę na więcej Mechów? Chcecie zobaczyć grafiki pana Różalskiego? Zapraszamy – GALERIA już czeka!