Quadropolis – od zera do Urban Plannera!

Metryczka

Informacje BoardGameGeek
Tytuł angielski (rok wydania)Quadropolis (2016)
Złożoność gryUmiarkowanie łatwa [2.21]
Ranking BGG (ocena)406 [7.26]
Liczba graczy2-4

Czas gry: 30-60 minut

Wydawca w Polsce: REBEL

Instrukcja pdf (PL)

Symulator architekta – Adam

Słynny Żuraw w Gdańsku, umieszczony w mieście daje +10 do ochoty na GOFERA!

Po raz kolejny na nasz stół trafiła gra nieco zakurzona, może troszkę zapomniana, ale która wzbudza we mnie same dobre wspomnienia. Kupując Quadropolis kilka lat temu byłem bardzo zakręcony na jej punkcie. W tamtym czasie mniej grałem w gry planszowe, częściej odpalałem komputer i katowałem Theme Hospital, Zeus: Pan Olimpu czy Age of Mythology. Dlatego, jak tylko zobaczyłem pierwszą zajawkę gry, która kręci się dookoła projektowania swojego miasta od razu zaświeciły mi się oczy. Pamiętam, że jak tylko ją dostałem to zachęcałem wszystkich dookoła żeby ze mną grali – wiele osób podzielało moje zdanie i równie dobrze bawiło się przy tym tytule. Z czasem jednak Quadro trafiło na półkę i leżało sobie dobrych kilka lat – parę razy miałem ochotę w nie zagrać, ale zawsze pojawiał się jakiś inny tytuł, który był wybierany przez resztę towarzystwa. Planszowe Bestie pozwoliły mi odświeżyć Quadropolis, czego w najmniejszym stopniu nie żałuję!

W grze wszyscy gracze wcielają się w rolę architektów, których zadaniem jest zbudowanie najatrakcyjniejszego miasta. Rozgrywka trwa 4 rundy w wariancie Classic (5 w wariancie Expert). W każdej z rund będziemy uzupełniali wspólną pulę budynków i przy pomocy naszych kafelków architektów, po kolei będziemy dobierali budynek na swoją planszetkę. Budynki nie posiadają swojej wartości, nie musimy za nie płacić żadnymi surowcami – tylko (albo aż!) musimy wybrać odpowiedniego pomocnika do jego pobrania i umieszczenia na swojej planszetce. Tutaj objawia nam się pierwsza mocna strona Quadropolis – dobieranie budynków oraz układanie ich u siebie jest ściśle powiązane. Szczególnie jest to widocznie w wariancie Classic, architekci mają na sobie wartości od 1 do 4, co określa który kafelek z wybranego rzędu lub kolumny możemy pobrać. Dodatkowo, nie możemy ich położyć w swoim polu jak tylko nam się podoba – numer rzędu lub kolumny musi odpowiadać numerowi architekta. Podczas czytania może brzmieć to skomplikowanie, ale możecie mi wierzyć, zasady są bardzo przystępne i ich ogarnięcie nie stanowi większego problemu.

Powyżej widzimy Park Kachla w Bytomiu oraz sąsiadującą z nią ulicę Wrocławską – wiemy już w jaki sposób projektowany był Bytom.

Tutaj dochodzimy do kolejnego punktu, czyli wykonania gry. Stoi ono na bardzo wysokim poziomie, kafelki są bardzo czytelne, grafiki nawiązują do popularnych gier opierających się na budowie miast. Wszystkie oznaczenia umieszczone na kaflach są bardzo czytelne, dodatkowo każdy gracz ma do dyspozycji planszetkę pomocy, która w czytelny sposób opisuje ile i za co dostajemy punktów na koniec gry – takie rozwiązanie pozwala do minimum zmniejszyć ilość informacji na kafelkach, dzięki czemu są tak bardzo przejrzyste.

Na osobne słowa uznania zasłużyła wypraska. Przechowywanie gry w pudełku jest rozwiązane perfekcyjnie, dzięki czemu setup gry kończy się właściwie po 2-3 minutach, tyle samo czasu zajmuje nam przejście z rundy do rundy. Bardzo duży plus. Należy również wspomnieć, że gra jest zupełnie niezależna językowo – mając egzemplarz wystarczy odnaleźć instrukcję w odpowiednim języku w internecie i możemy zasiadać do rozgrywki. Każdy kafelek w prawym górnym rogu posiada małe oznaczenie, które definiuje jego rodzaj – zakładam, że stanowi do dużą pomoc dla osób, które mają problem rozróżniać kolory podczas rozgrywki.

Ocena – Adam: 9/10

„Mam mętlik w mojej małej głowie…” – Teos

Za tak zaprojektowaną wypraskę powinno być specjalne miejsce w Niebie…

Pierwszy raz gra planszowa tak mocno zabiła mi ćwieka. Zwykle łatwo przychodzi mi ocenić, porównać, czy zaopiniować – w przypadku Quadropolis czuję się jak Dawid Podsiadło, tzn. „Mam mętlik w mojej małej w głowie…” Pierwsze, a do ostatniego spotkania Bestii także ostatnie, partie zagrałem parę lat temu i moje ówczesne odczucia mogłem określić jednym słowem: meh. Quadro w końcu doczekało się powrotu i okazało się jakby innym, lepszym produktem – solidnym, o fantastycznym wykonaniu i niesamowitej przyjemności z gry. Budowa miasta i dobieranie kafli obwarowane jest kilkoma wytycznymi, choć to nadal dosyć łatwa optymalizacja. Negatywna interakcja w praktyce jest sporadyczna – bardziej zwracamy uwagę na to, żeby nie zablokować się samemu, niż wyrządzić krzywdę przeciwnikom. Mechanika wariantu „expert” z jednej strony zmusza do wytężonego kombinowania z umiejscowieniem nowych typów budowli, ale z drugiej daje nieco więcej przestrzeni w planowaniu miasta. W przypadku Quadropolis, podobnie jak przy Zaginionej Wyspie Arnak, mam wrażenie niesamowitej spójności całej gry. Mechanika jest wręcz doskonale kompletna, choć znów brakuje mi czegoś odkrywczego (przykładowo, nie znając wcześniej wariantu expert, liczyłem na mocniejsze płytki w 5. rundzie; chętnie spróbuję też wspomnianego na streamie homerule’a z „mocniejszym” urbanistą). Myślę, że po ten tytuł obowiązkowo powinny sięgać osoby lubujące się w grach kafelkowych typu Carcassonne, czy Kingdomino.

Na zakończenie wspomnę, że pod względem jakości wydania Quadropolis (układu wypraski, wyglądu komponentów, czy czytelności ikonografik) Days of Wonder urzeczywistnia mokre sny każdego planszówkowicza. Życzę takich standardów projektowo-produkcyjnych wszystkim wydawnictwom.

Ocena Teosa – 8/10

Quadropolis? Co za odkrycie!

Paulina i Adaś próbują wytłumaczyć Teosowi, że za długo rozgrywa swoje tury – Maj 2021, Quadropolizowane

Quadropolis to gra, która jest dla mnie ogromnym zaskoczeniem. Zerkając na pudełko miałam mieszane odczucia i obawiałam się, że ta planszówka będzie nudna i bez klimatu. Okazało się jednak że gra nie tylko jest ładna i ma ciekawą mechanikę ale również skradła moje serce na tyle, że śmiało mogę powiedzieć, iż jest to jedna z moich ulubionych pozycji. Ciekawe zasady, które są dość jasno i przejrzyście opisane oraz przedstawione graficznie, wiele możliwości dojścia do zwycięstwa, mało negatywnej interakcji (bo się nie opłaca) sprawia że nie można niczego zarzucić tej grze. Rysunki wykonane na żetonach czy planszach mają w sobie dużo uroku i słodkości co kojarzy mi się z grami komputerowymi bazującymi na stawianiu miast. Brakuje tylko tej charakterystycznej muzyczki w tle 😊 Jedyne do czego mogę się przyczepić to klimat, ale to też nie dlatego że jest zły, ale dlatego że nie do końca mi on leży.

Ocena Pauliny – 9,5/10

Film na kanale YouTube

Zachęcamy do obejrzenia naszego materiału video – zasady, rozgrywka i opinie po grze!

Podsumowanie i Ocena Bestii

Bardzo szanujemy za umieszczanie takiej informacji w pudełku z grą – dzięki tym wskazówkom mamy pewność, że w pudełku nic nie będzie „latało”

Podobnie, jak w przypadku Zewnętrznych Rubieży, Quadropolis zebrało same wysokie oceny. Myślę, że przy ilości gier w ostatnich latach, Quadro mogło zostać troszkę zapomniane, ale jeśli tylko będziecie mieli okazję zagrać w tę grę – nie wahajcie się ani chwili! Miłośnicy gier kafelkowych jak Carcasonne, Kingdomino czy Mały Książe na pewno będą zachwyceni, ale myślę, że pozostali gracze również znajdą tutaj coś dla siebie 😉

Dużą zaletą jest dobre skalowanie – gra jest bardzo przyjemna w każdym wariancie osobowym, co stanowi jej kolejny plus.

Już nie mogę się doczekać na kolejną partię w Quadro – na szczęście Paulinie też się bardzo podobało, więc nastąpi ona prędzej niż później <3

Ocena Planszowych Bestii – 8,83

Galeria zdjęć

Więcej pięknych kafelków, mepelków i zdjęć Carlesa znajdziecie TUTAJ! Zapraszamy 😉