„Księżyc ziewa i za chwilę zaśnie…” – Nova Luna

Metryczka

Informacje BoardGameGeek
Tytuł angielski (rok wydania)Nova Luna (2019)
Złożoność gryUmiarkowanie łatwa [1.87]
Ranking BGG (ocena)564 [7.41]
Liczba graczy1-4

Wydawca w Polsce: Lucky Duck Games

Instrukcja Nova Luna

„Księżyc ziewa i za chwilę zaśnie…” – recenzja Pauliny

Nova luna to przyjemna gra kafelkowa. Jej celem jest dobieranie kolorowych kafelek z księżycowego koła i układanie ich przed sobą w taki sposób aby zapewnić sobie punkty zwycięstwa. Tytuł gry z łaciny oznacza księżyc w nowiu, więc, jak się już pewnie domyślacie, planszówka wizualnie nawiązuje do motywu księżyca.

Pudełko zawiera już wcześniej wymienione księżycowe koło i kafelki, a także znaczniki graczy i tekturową figurkę księżyca. Ruch graczy na kole nie jest zgodny z kierunkiem ruchu wskazówek zegara. Wykonuje go gracz, którego znacznik znajduje się na samym końcu. Natomiast na kolejność znaczników ma wpływ zasób czasu, którym opłacamy zabieraną przez nas kafelkę (podobnie jak w grze Patchwork). Gracze układają kafle przed sobą tak, aby zrealizować zadania opisane na nich. Przykładowo do wybranego przez nas kafelka musimy ułożyć w sąsiedztwie kolor niebieski i żółty, aby spełnić warunek i zrealizowane zadanie zasłonić znacznikiem gracza. Grę wygrywa osoba, która wyłoży wszystkie znaczniki lub ten kto ma ich najmniej w momencie wyczerpania się kafli.

Nova luna ma bardzo proste zasady, których wytłumaczenie nie zajmuje zbyt wiele czasu. Jest wykonana schludnie i czytelnie, a dodatkowo jest niezależna językowo. Mechanicznie została dopieszczona w każdym względzie. Te wszystkie cechy sprawiają, że gra nadaje się dla każdego, na każdym etapie zaawansowania. Rozgrywka jest bardzo przyjemna i po jednej partii ma się ochotę na kolejną.

Niestety planszówka ma, moim zdaniem, również sporego minusa. Jak już wcześniej wspomniałam tytułem i grafiką nawiązuje do faz księżyca, jednak po kilku partiach można dojść do wniosku, że Nova Luna jest tak naprawdę o… niczym. Nie czuję połączenia tematyki księżycowej z zadaniami na kaflach, a tym bardziej z czterema żywiołami, których symbolika również pojawia się na kole. Wstęp w instrukcji niby wprowadza nas w temat w gry, ale dalej pozostawia w mojej głowie pytanie „ale o co chodzi?” Uważam, że tematyka księżyca ma większy potencjał, ale nie został on właściwie wykorzystany w tej grze. Nie ukrywam, że grę kupiliśmy, bo ja zachwycałam się obrazkami i secesyjnym, łacińskim tytułem Nova Luna. Teraz, już po fakcie i kilku rozgrywkach wiem, że nie kupiłabym tej gry, a Patchwork, który mamy w kolekcji w zupełności by wystarczył. Moje planszowe serduszko jest bardzo rozdarte…

Ocena Pauliny  – 6,5/10

Nova Luna, czy odgrzany kotlet (kebab)? – opinia Teosa

Uwe Rosenberg należy do grona wyjątkowo płodnych autorów gier. Swoje pierwsze tytuły projektował jako student, lecz jeśli myślicie, że jego kunszt jest wynikiem wyłącznie wieloletniego doświadczenia, wyprowadzę Was z niewiedzy – Rosenberg ukończył studia ze statystyki w Dortmundzie pracą dyplomową dotyczącą rozkładu prawdopodobieństwa w grach memory. Czyli nie mamy do czynienia z gościem tylko utalentowanym, ale autorem-zawodowcem. I chociaż mechaniki w grach Uwego ocierają się o top topów, trudno się nie zgodzić, że ich otoczka tematyczna to zdecydowanie słabsza strona. Portfolio Niemca możemy bowiem podzielić na kobylaste tytuły ekonomiczne z głównym motywem farmy/produkcji (Agricola, Kawerna, Ora et Labora, Szklany Szlak), zaś w opozycji mamy układankowe abstrakty, które mogłyby być grami o głaskaniu psów, jedzeniu kebaba lub szyciu kołdry (oh, wait, Patchwork!).

Nova Luna pochodzi z tej drugiej kategorii. Mamy listwę Prinza (tor czasu będącego zasobem i wyznaczającego kolejność graczy), tableau/pattern building oraz set collection – ot, układamy kwadraciki i punktujemy zestawy sąsiadujących żetonów w określonych kolorach. Złożenie w całość trzech popularnych mechanik tworzy zgrabną, grywalną i przyjemną mieszankę. Fajnie, że NL w różnym składzie osobowym jest trochę inną grą – mniej graczy to większa bezpośrednia kontrola; im pełniejsze grono, tym częściej stajemy przed dylematem „kafel z łatwiejszymi zadaniami = większy koszt czasu = więcej tur dla innych”. Ponadto, dostajemy pasjansowy wariant solo niewymagający dodatkowych komponentów, czy symulujący wirtualnego gracza. Doskonała gra dla par, casuali, czy filler dla zaawansowanych. Mechanicznie, mucha nie siada.

Jednak jako produkt, Nova Luna to maluch na wyścigu F1. Mam wrażenie, że tematyka księżycowa została wymyślona 5 minut przed wysłaniem gry do druku, gdy zorientowano się, że gra „o czterech kolorach” ma ujemny potencjał marketingowy. Żadnego powiązania z symbolami/kolorami na żetonach. Nie trzeba było daleko szukać – zbieranie konstelacji gwiazd, znaków zodiaku, symboli tarota… Cokolwiek, co korespondowałoby z sugerowaną tajemniczością i mistycznością. Tutaj klimatu po prostu zaniechano. Dodatkowy minus za brak wypraski.

W Novą Lunę zawsze chętnie zagram. Zasłużona nominacja do Spiel des Jahres i zasłużony brak zdobycia tej nagrody. Bardzo udana gra, choć o niczym.

Ocena Teosa – 7/10

Nova Luna – łamigłówka dla każdego! – opinia Adasia

Dzisiaj przyszło mi napisać kilka słów na temat Novej Luny – gry, która mnie zaintrygowała podczas zeszłorocznych nominacji Spiel des Jahres. Najpierw kupiła mnie oprawa, a później sama rozgrywka polegająca na wypełnianiu misji, pozbywaniu się znaczników oraz poruszaniu się na torze czasu. To, co przekonuje mnie do niej najbardziej to właśnie prostota, w pozytywnym tego słowa znaczeniu – grałem już z osobami w różnym wieku i o różnym stopniu zaawansowania i każda bawiła się przy niej bardzo dobrze.

Lubię testować grę próbując różnych taktyk, czasem staram się trzymać dwóch kolorów, innym razem kupuję tanie kafle, a ostatnio próbowałem sposobu z drogimi kaflami, których zadania bardzo się zazębiają – nadal nie jestem pewien, która z nich jest najbardziej odpowiednia, ale każda ma w sobie coś ciekawego. Nova Luna wydaje się być stworzona do bycia prezentem dla początkujących graczy, których chcemy zachęcić do sięgania z czasem w bardziej rozbudowane tytuły.

Ocena Adasia – 8/10

Film na YouTube

Oglądajcie i komentujcie!

Podsumowanie i ocena

Czas na podsumowanie. Nova luna to przyjemna gra, nie tylko dla początkujących. Z jednej strony zdaje się być bez wyrazu, ze względu na nie do końca przemyślany temat, z drugiej strony może zachwycać prostotą i brakiem przekombinowania. Co do jednego jesteśmy zgodni – gra ma przemyślaną mechanikę, a także zachwyca i wciąga w rozgrywkę zarówno początkujących jak i zaawansowanych graczy. Nova luna to dobry pomysł na planszówkę z rodziną, prezent dla kogoś kto dopiero zaczyna „bawić się” w planszówki, albo dla kogoś kto nie lubi skomplikowanych tytułów.

W ramach podsumowania chciałam również zwrócić uwagę, że opinia Teosa długością praktycznie zrównała się z moją recenzją….No cóż, kiedy my z Adasiem popijaliśmy piwko w plenerze, Teos dzielnie pisał i załatwiał co nieco dla Planszowych Bestii, więc chwała mu za to 😉 Ktoś musi pracować, aby inni mogli się obijać xD

Ocena Planszowych Bestii – 7,16

Galeria

Więcej fotek, nie tylko z Nowej Luny, możecie zobaczyć w naszej Galerii