I’m Batman! – Pojedynek Superbohaterów DC na stole!

Metryczka

Informacje BoardGameGeek
Tytuł angielski (rok wydania)DC Comics Deck-Building Game (2012)
Złożoność gryUmiarkowanie łatwa [1.99]
Ranking BGG (ocena)898 [7.04]
Liczba graczy2-5

Czas gry: 45 minut – z doświadczenia wiemy, że więcej, szczególnie przy 4-5 graczach 😉

Wydawca w Polsce: EGMONT

Instrukcja pdf (PL)

Z Gotham przez Metropolis do Bytomia – Adam

Pudełka prezentują się bajecznie… Znacie wszystkie umieszczone postacie?

Pamiętam, że pierwsze informacje o wydaniu Pojedynku Superbohaterów DC przyjąłem baaaardzo entuzjastycznie. W tamtym czasie byłem zakochany bez pamięci w serii Star Realms i wracałem do tej gry w każdym możliwym momencie. Poza graniem z Pauliną, Teosem i wszystkimi znajomymi, udało mi się nawet uzyskać tytuł Mistrza Bastylionu w Star Realms pewnego miłego, wtorkowego popołudnia w Fuchsie.

Pojedynek łączył mechanikę deckbuidlingu oraz cudowny komiksowy świat – w tamtym czasie brzmiało to jak Ziemia Obiecana, jak Święty Grall. jak spełnienie marzeń… Dzisiaj, bogatszy w doświadczenie wiem, że nie jest tak kolorowo, a emocje należy znacznie stonować.

Czarna Manta mści się za każdą butelkę i słomkę wyrzuconą do mórz i oceanów!

We wtorek na stół wyciągnęliśmy dwie gry – Pojedynek Superbohaterów DC oraz Wieczne Zło – stanowią one dwie niezależne podstawowe wersje gry. Występują między nimi delikatne różnice – oprócz kwestii fabularnych, czyli walki dobra ze złem i zła z dobrem, Wieczne Zło wprowadza większą możliwość niszczenia kart, dodatkowe żetony Punktów Zwycięstwa (PZ) oraz bogatsze w opisy karty. Tak naprawdę obie „podstawki” mają swoje wady i zalety, a wybór „lepszej” z nich jest praktycznie niemożliwy.

Rzucam tutaj określeniami „deckbuilder”, „Star Realms”, „niszczenie kart” – warto pochylić się nad tym, na czym Pojedynek polega. Każdy z graczy, których może być od 2 do 5 w podstawowej wersji gry, wybiera sobie jednego Superbohatera lub Superłotra (w zależności od granej wersji). Każda z postaci posiada unikalną umiejętność, która zarysowuje nasz plan na grę oraz „podpowiada” nam, jaki styl powinniśmy przyjąć w danej rozgrywce. Następnie, każdy otrzymuje identyczny zestaw startowych kart – 7 ciosów oraz 3 bezsilności. Ciosy gwarantują nam punkty mocy, dzięki którym możemy kupować kolejne karty lub podejmować walki z „Bossami”. Bezsilności to typowe „zapychacze” decku – uniemożliwiają nam dociąg lepszych kart i zajmują miejsce w ręce. Kolejne karty uzyskujemy z rzędu handlu – mamy do dyspozycji 5 odkrytych kart, po zakończeniu tury gracza rząd się uzupełnia. Zaczynając turę ciągniemy 5 kart na rękę i rozpatrujemy ich działanie. Po ich zagraniu trafiają na discard (stos kart odrzuconych) – gdy już nie mamy kart do dobierania przetasowujemy odrzucone karty i dociągamy się do 5 kart. Po wzmocnieniu swojego decku kilkoma kartami z rzędu handlu możemy podjąć walkę z Superłotrem (lub Superbohaterem). W grze jest ich zawsze 8 – pokonane postacie trafiają do naszego decku i dają sporo punktów zwycięstwa. Po unicestwieniu ostatniego „Bossa” lub wyczerpaniu kart handlu gra się kończy. Rozgrywkę zwycięża gracz, który zebrał najwięcej PZ na swoich kartach.

Carles od razu poczuł miętę do Catwoman TM

Pojedynek Superbohaterów DC oraz Wieczne Zło mogą zostać wzbogacone aż trzema dodatkami (do tej pory wydanymi na polskim rynku) – są to Strażnicy, Kryzys oraz Łotrzy. Każdy z dodatków wprowadza nowe karty, nowe mechaniki oraz warianty rozgrywki – myślę, że w niedalekiej przyszłości omówimy je sobie podczas kolejnego wpisu.

Na podsumowanie przyjdzie czas w dalszej części tekstu, ale tutaj muszę napisać, że uwielbiam komiksowe arty wykorzystane w grze. Podczas pierwszych rozgrywek łapałem się wielokrotnie na tym, że zamiast studiować co karta potrafi i do czego mogę ją wykorzystać, skupiałem się na tym, co i kogo przedstawiają grafiki nad polem tekstu. Jeśli, podobnie jak ja, uwielbiacie wszystko, co ma związek z superbohaterami – śmiało polecam Wam sięgnąć po omawianą grę, która broni się swoją mechaniką i daje dodatkowy bonus związany z warstwą estetyczną.

Ocena – Adam: 8/10

Mam tę MOC! – Teos

Marsjański Łowca to jedna z tych postaci, które chcesz mieć po swojej stronie

Pudła z logo DC wywołują we mnie olbrzymią nostalgię. Przypominają mi oglądane w dzieciństwie seriale o superbohaterach i nadprzyrodzone moce, którymi walczyłem z wymyślonymi złoczyńcami. Inny powód ekscytacji to mechaniki karcianki per se, bo do świata planszówek przywiódł mnie Thunderstone, a wiele lat wcześniej zagrywałem się w Magica, czy Pokemony TCG. I choć nie jestem turbofanem uniwersum DCPojedynek wzbudza we mnie pewne planszówkowe pożądanie.

Pod kątem mechaniki otrzymujemy grę zaledwie poprawną. Wytrawni karciankowcy nie znajdą tu niczego odkrywczego – jedynym „surowcem” jest Moc, którą wykorzystujemy do zakupu kart oraz atakowania bossów. Kontrola nad talią jest ograniczona – częściej niż zdolności usuwania kart z decku, napotkamy akcje typu „podejrzyj z góry talii i odłóż na wierzch/spód” lub „dobierz i odrzuć”. Już w trakcie pierwszej partii łatwo ocenić, które karty są mocne i należy kupić je bez względu na wszystko. Losowość może niestety w rażący sposób faworyzować lub wyłączyć jednego z graczy, czego niejednokrotnie byłem świadkiem. Podobają mi się natomiast Postacie, które obdarzają nas od początku indywidualnymi zdolnościami, jednak mam zastrzeżenia, co do ich zbalansowania.

Harley Quinn i jej kompania

Najmocniejszym punktem gry jest oprawa graficzna. Komiksowe ilustracje są klimatyczne, a kadry dynamiczne. Karty nieczęsto się powtarzają, więc gra prezentuje się zachwycająco. Łyżką dziegciu jest zbyt mała czcionka, którą opisano zdolności oraz oznaczono punkty zwycięstwa.

Mimo łatwej optymalizacji talii (zakrawającej na znikomą decyzyjność), Pojedynek to tytuł dla średnio-zaawansowanych graczy, którzy liznęli już specyficznej terminologii w grach. Wersję polecam dobrać do własnych preferencji – Wieczne Zło jest bardziej interakcyjne między graczami niż podstawka, choć nadal nie doskakuje do innych tytułów stricte duelowych (vide Star Realms). Pozytywne wrażenia potęgują jednak fantastyczne, licencjonowane grafiki. Mnie kupiły.

Ocena Teosa – 7/10

Opinia Paulina

Po pokonaniu Lexa Luthora, superbohaterowie stanęli przed największym wyzwaniem – pokonania futrzastej Bestii!

Pojedynek Superbohaterów DC i Wieczne Zło to dwie komiksowe karcianki w które niedawno mieliśmy okazję zagrać. Dość ładne wydanie gry, pełne rysunków wprost w komiksów zachęciły mnie do rozpoczęcia rozgrywki. Moje oczekiwania były dość spore, a poprzeczka ustawiona wysoko. Jestem fanką Star Realms, więc liczyłam na coś podobnego. Niestety obie te gry mnie nie zachwyciły. Pojedynek Superbohaterów przypominał układanie pasjansa na 4 graczy, a wątek wspólnego pokonywania Superłotrów wprowadzał coś jakby element kooperacji czego kompletnie nie rozumiem. Podobnie sytuacja ma się w przypadku Wiecznego Zła. Gry niewiele się od siebie różnią. W tej wersji gry dodano, co moim zdaniem jest na plus, możliwość atakowania i „podkładania nogi” innym graczom oraz możliwość zdobywania dodatkowych PZ-tów. Po dwóch rozgrywkach mój początkowy zachwyt nad kartami nieco ostygł, gdyż w trakcie gry zauważyłam że opisy na nich zawarte były nieczytelne i zbyt małe. Gra była bardzo niewyrównana, momentami nudna.

Ocena Pauliny – 5/10

Magia Pierwszego Razu! – Krzyś

Trudno cokolwiek wyczytać z wyrazu twarzy TEGO Superbohatera

Karcianki oraz superbohaterowie – dwa elementy, których połączenia byłem bardzo ciekaw. Tym bardziej cieszę się, że miałem okazję zagrać z ekipą “planszowych bestii” w opisywany tytuł. Pomimo, że moja znajomość z karciankami sięga jeszcze Pokemonów za bajtla przez turnieje Magic: the Gathering, do aktualnie obecnych na stołach Hero Realms, czy Aeon’s End, karcianki DC do niczego nie będę porównywać 😉

Bawiłem się świetnie. Byłem ciekaw każdej odsłoniętej nowej karty – zarówno pod względem rozgrywki (mechanika) oraz grafiki (komiksowe arty!). Składanie talii oraz sekwencji kart, które w rezultacie dawały ciekawe efekty jest dla mnie wielce satysfakcjonujące. Jednakże, cały czas grając, nie mogłem odsunąć od siebie wrażenia pewnej płytkości.

W grze występuje tylko jeden surowiec, który służy zarówno do “zakupów” jak i walki z przeciwnikami (superłotrowie w “pojedynku” i superbohaterowie w “wiecznym źle”). Liczba akcji do wykonania również jest tylko jedna – zagraj kartę. Oczywiście, że w zależności od zagranych kart dzieje się dużo więcej, ale koniec końców, decyzje, które się podejmuje można sprowadzić do określenia kolejności w jakiej te rzeczy się dzieją.

Graficznie, na pierwszy rzut oka, gra wygląda fajnie, tak OK, ogólnie to przyzwoicie, ale… ale to tylko tyle. Gdy już opatrzyłem się z klimatem grafik DC zacząłem dostrzegać pewne niuanse, które jakoś mi nie leżały. Wszechobecny zwrot “™” (TradeMark – znak handlowy zastrzeżony) przy nazwach, jakaś nieklimatyczna gwiazdka z punktami, masa drobnego tekstu, a nawet sam rozkład elementów karty (grafika, tekst, stopka). Mnie osobiście razi nawet brak ramki – mam wrażenie, że bez niej karty wyglądają jakoś tak kiczowato.

I’m BATMAN!

W dwóch grach, które rozegraliśmy raz mocno przegrałem, a raz mocno wygrałem. W obu przypadkach nie czułem, że mam jakiś duży wpływ na ten rezultat. Robię swoje – kupuję karty, które wydaje mi się, że mają ze sobą jakąś synergię, ale potem już i tak wszystko zależne jest od tego, czy ktoś nie kupił czegoś po prostu lepszego (bo akurat było na stole, albo bo akurat miał surowce) albo nie dobrał lepszej “ręki” w danym momencie. Gra wygląda jakby się w nią świetnie grało “przy piwie” – nie skupiając się za bardzo na samej rozgrywce, a raczej na towarzystwie, gdzie gra jest tylko dodatkiem. Niestety, brak jakiekolwiek ikonografii, a czasem długie opisy zdolności kart, nie pozwalają na oderwanie się od rozgrywki. Co też niekoniecznie jest plusem. W momencie gdy się ewidentnie przegrywa (widać to np. przez brak możliwości pokonania żadnego głównego przeciwnika), nawet nie ma z kim pogadać 😉

Podsumowując – pierwszy kontakt z grą bardzo OK pomimo wszystkich moich narzekań. Czuję, że brakuje mi “tego czegoś”. Na pewno warto poznać grę lepiej, ale czy zostać przy niej na dłużej (w świecie gdzie deckbuilderów pełno), po pierwszym razie bym nie oceniał. Możliwe, że większa znajomość samej rozgrywki oraz wprowadzenie dodatków sprawi, że odczucia płynące z gry znacząco się poprawią.

Plusy:

  • DC!
  • Swoista kompleksowość
  • Prostota rozgrywki
  • Wypraska w pudełku

Minusy:

  • Kiczowatość niektórych elementów
  • Sztuczna kompleksowość
  • Prostota rozgrywki

Ocena Krzyś: 6,5/10

Film na kanale YouTube

Zachęcamy do obejrzenia naszego materiału video – zasady, rozgrywka i opinie po grze!

Podsumowanie i Ocena Bestii

Widać dużą rozbieżność w naszych ocenach – Pojedynek Superbohaterów DC oraz Wieczne Zło nie są proste do jednoznacznej oceny. Z jednej strony autorzy oferują nam sporą ilość kart, unikalnych Bohaterów i Łotrów, którzy urozmaicają rozgrywkę. Z drugiej strony, szczególnie w wersji Wieczne Zło dostajemy karty „przekombinowane” – wiemy, co ich autor miał na myśli, jednak trzeba się mocno napracować, aby uzyskać przewidziany efekt. W Pojedynku Superbohaterów brakuje również większej możliwości zarządzania deckiem – karty do dociągania lub niszczenia kart pojawiają się niezwykle rzadko i każda z nich jest na wagę złota. Dlatego właśnie pierwsza rozgrywka przypominała pasjansa w świecie zamaskowanych mścicieli – każdy grał swoją rozgrywkę i liczył na łut szczęścia, który pomoże dobrać „idealny” zestaw kart.

Osobna sprawa to projekt kart – jak wcześniej pisałem, jestem zachwycony ich grafikami, jednak uwagi Mateusza i Krzysia uzmysłowiły mi, że można to było zrobić lepiej. Dodatkowo, jestem w trakcie ogrywania Marvel Champions – gry zgoła innej, ale również karcianej, gdzie projekt kart to mistrzostwo świata, a tokeny, karty statusów i znacznik pierwszego gracza nie pozwalają nam opuścić komiksowej otoczki.

Tych złych jest zawsze więcej… Przypadek?

Pojedynek Superbohaterów DC oraz Wieczne Zło są grami, które fanom komiksów, gier karcianych, oraz osób szukających średniozaawansowanych gier mogę polecić bez wahania. Jeśli jednak dopiero zaczynacie przygodę z grami lub szukacie dużych wyzwań – znajdziecie na rynku lepsze tytuły (o których też pewnie nie raz przeczytacie na naszej stronie).

Ocena Planszowych Bestii – 6,625

Galeria zdjęć

Pełną galerię zdjęć i większą ilość bohaterskich bohaterów znajdziecie TUTAJ! Zapraszamy 😉