Cynowy Szlak – pierożki dla każdego!

Metryczka

Informacje BoardGameGeek
Tytuł angielski (rok wydania)Tinners' Trail (2021)
Złożoność gryUmiarkowana [2.82]
Ranking BGG (ocena)2086 [7.24]
Player Count (Recommended)1-5 (2-5)

Czas gry: 60-90 minut

Wydawca w Polsce: Phalanx

Skrót zasad pdf (PL)

Pierożki dla każdego! – opinia Łucza

Masz pieroga stary i idź zarabiać pieniądze!

Cynowy Szlak posiadał bardzo dobrą kampanię marketingową. Były takie momenty, kiedy bałem się otwierać lodówkę, żeby gdzieś mnie ten tytuł znów nie zaatakował. Z zamiarem kupna nosiłem się długo, przetrwałem kampanię na Kickstarterze, przetrwałem pierwszy kontakt z grą podczas Planszówek w Spodku 2021, jednak nie długo po imprezie, po kolejnych rozmowach z KiBim doszedłem do wniosku, że chce ją mieć w swojej kolekcji i złożyłem zamówienie.

Gra posiada bardzo prostą linię, nazwijmy to, fabularną. Chcemy rozwijać nasze przedsiębiorstwo i zarobić jak najwięcej pieniędzy na wydobyciu miedzi oraz cyny. Jej cena (ustalana przy pomocy rzutu kością) będzie się zmieniała z każdą rundą, których będziemy mieli okazję zagrać cztery. Znajdziemy tutaj ciekawą mechanikę kolejności graczy, która jest zależna od podejmowanych przez nas akcji – im lepsza akcja, tym więcej czasu musimy na nią poświęcić i docelowo dłużej poczekamy na swój ruch. Podobnie jak w Brassie, dużą rolę odgrywa balans pomiędzy wydawaniem i zbieraniem pieniędzy – w kluczowych momentach jest bardzo ważne, aby posiadać spory zapas gotówki do licytacji oraz podejmowania innych akcji. Na końcu każdej rundy będziemy chcieli jak najwięcej funtów przerobić na punkty zwycięstwa, jednak trzeba być ostrożnym, bo jeśli nie zostawimy sobie żadnych zapasów, to w nowej rundzie nie będziemy mieli zbyt wiele do powiedzenia.

Funty stanowią fundament każdego porządnego FILANTROPA!

W ramach swoich akcji będziemy licytowali nowe pola, stawiali kopalnie, usuwali z nich wodę oraz wysyłali tam swoich robotników. Wydobyta ruda do klucz do bogactwa, jednak im bardziej zalana jest kopalnia, tym trudniej wydobyć drogocenny kruszec. Oprócz podstawowych akcji do gry wprowadziliśmy dwa dodatki – Emigracja oraz Arszenik. Emigracja pozwala nam w ciekawy sposób wykorzystywać zdobytych robotników, a Arszenik wprowadza ryzykowną formę zdobycia dużej ilości funtów. Planszowe Bestie zgodnie stwierdziły po partii, że Emigracja podeszła nam zdecydowanie lepiej, obecność dodatku Arszenik nie jest konieczna, a co więcej, mamy możliwość wiele stracić korzystając z jego mechanik.

Wizualnie gra pozostawia wiele do życzenia – drewniane komponenty są bardzo fajne, jednak ich spora ilość podczas gry na planszy sprawia, że staje się ona mocno nieczytelna. Jeśli mamy zwierzaka w domu i jeśli jest on tak dziki, jak nasz Carles, to jedna wędrówka po stole może sprawić, że układ planszy będzie niemożliwy do odtworzenia. Karty przeznaczone do licytacji oraz kafelki układane na planszy nie stanowią wartości dodanej, jeśli chodzi o odczucia artystyczne, ale są przejrzyste i czytelne, więc nie będę się czepiał – w tej grze bardziej zależy mi na móżdżeniu niż podziwianiu 😉

Kornwalia jest piękna o każdej porze dnia – zmień moje zdanie!

Podczas samej rozgrywki bawiłem się bardzo dobrze – podoba mi się możliwość blefu oraz wciśnięcia przeciwnikowi jakiegoś słabego w surowce pola, fajny jest zmienny rynek sprzedaży oraz kupowanie akcji za czas, gdzie musimy stale zwracać uwagę na kolejność rozgrywania ruchów oraz podejmowania decyzji, które akcje są dla nas ważne, a które jesteśmy w stanie odpuścić.

Jak dla mnie bardzo wartościowy członek planszowej kolekcji. Na pewno będę chciał jeszcze wiele partii rozegrać oraz popróbować innych podejść lub strategii. Jeśli graliście już w gry Euro i podobają się Wam one, to zachęcam Was do sięgnięcia po Cynowy Szlak. Jeśli nigdy nie graliście w większe tytuły, to Cynowy Szlak również może być dobrym na wprowadzenie, nie zostaniecie rzuceni na głęboką wodę, a składnie napisana instrukcja z wieloma przykładami poprowadzi Was przez tajniki tego tytułu.

Ocena Łucza – 9/10

Cynowy Szlak – Git czy Kit? – opinia Pauliny

Niestety, pomalowane figurki nie robią dużego WOW 🙁

Jest to gra nad której zakupem długo rozważaliśmy. Adam zakochany w klimacie Brassa postanowił poszerzyć kolekcję o Cynowy Szlak. Oczekiwania mieliśmy spore, ja się niestety zawiodłam. Zacznę od plusów, choć niestety jest ich bardzo mało. Po pierwsze klimat i dbałość o nawiązanie do historii, nawet w takich drobnych elementach jak pierożek ;). Po drugie piękne pudełko, które mogłoby spokojnie zastąpić niejeden ozdobny karton czy pudełko w domu. I w sumie tyle… Sama rozgrywka była dla mnie nijaka. Plansza na której rozgrywała się cała partia była nieczytelna, a przedstawione regiony zdecydowanie za małe, co wprowadzało nieporządek i zamieszanie na planszy. W grze jest sporo negatywnej interakcji za którą nie przepadam, ponadto jeden błąd potrafi kosztować całą partię. Nasz Cynowy Szlak rozszerzony był o dodatki, z których tylko jeden wg mnie był ok, gdyż dokładanie Arszeniku do pudełka tak naprawdę nie miało sensu. Ponadto wykonanie komponentów z dodatków pozostawia wiele do życzenia. Mi osobiście w grze brakowało sensownego ruchu, który dawałby możliwość pozyskiwania pieniędzy. Wymienianie minusów zakończę na stwierdzeniu, że limitowane pomalowane komponenty są meh… Dobrze to było z siebie wyrzucić.

Ocena Pauliny 5/10

Serce dla Wallace’a, odcinek 2137 – opinia Teosa

Wrzesień 2021. Katowice, Spodek. Spotkali się po raz pierwszy (-> KLIK!). Skradła jego serce. Ale przeszkodą była Paulina. „Masz ich za dużo! One wszystkie są takie same” – mówiła. Adaś nie słuchał. Serce wygrało z rozumem. Uczucia zagłuszyły rozsądek. Cynowy szlak w końcu pojawił się na półce. Romans Adasia z grami Martina Wallace’a trwa w najlepsze a ja, przyjaciel rodziny, bez skrupułów korzystam na tej sytuacji zaproszeniami na fajne gry.

Obrodziło zasobami, ale co z tego, skoro wody po pas…

Wizualna strona Cynowego Szlaku jest dla mnie nijaka. Sam nigdy nie wyłuskałbym go spomiędzy innych pudełek. Okładkowy pan z kilofem i pierożkiem raczej przywodzi na myśl stuletnie obrazki wiszące u mojej babci, które mimowolnie oglądałem siedząc na kuchennej ryczce i czekając na racuszki. Oczywiście, placuszki są pyszniutkie, ale wokół talerza rozpościera się tandetna kwiatowa cerata – to właśnie czuję patrząc na planszę Kornwalii. Kumulacja znaczników surowców w regionach grozi ich przemieszczeniem tam, gdzie być nie powinny. Dodajmy do tego robotników, kopalnie, statki, czy połóżmy między obszarami sztolnie – reaktory nie wytrzymują i sielankowa mapka przestaje mieć cokolwiek wspólnego z czytelnością. Drewniane komponenty same w sobie prezentują się jednak dobrze, zaś ikonografika jest bardzo intuicyjna.

I tyle było mojego czepialstwa, bo rozgrywka sprawia mi ogromną satysfakcję. Cynowy Szlak należy do tych lżejszych gier ekonomicznych. Niższy próg wejścia, czy krótszy czas rozgrywki (niż np. w Brassie) ułatwi zaproszenie do stołu tych, którzy gustują w prostszych tytułach, ale od czasu do czasu pykną w coś bardziej ambitnego. Optymalizacja ruchów jest banalna – wszystkie nasze zasoby z końcem rundy zamieniamy na pieniądze, a za nie „kupujemy” punkty zwycięstwa. Zmienna kolejność wykonywania akcji w rundzie daje duże możliwości, jeśli dobrze zarządzamy punktami akcji – tu przyszarżujemy, by wyprzedzić przeciwników w wyścigu o robotników, innym razem poczekamy na rozwój sytuacji na planszy. Cynowy Szlak serwuje nam również ciekawy mechanizm licytacji kopalń, gdzie dobry blef może przynieść sporo korzyści. Z kolei ceny zbieranych surowców warunkują rzuty kośćmi, co wprowadza element niepewności przy obmyślaniu zbyt długofalowej strategii i pozwala zaledwie szacować, co stanie się w kolejnej rundzie. Te cechy zapewniają regrywalność tytułu. W reedycji z 2021 roku w podstawce znajdziemy ponadto dwa minidodatki. „Arszenik” to jednorazowe zastrzyki gotówki, za które płacimy pomniejszeniem naszej puli punktów akcji. W Polsce nazywamy to lichwą i według art. 304 kodeksu karnego jest ona przestępstwem zagrożonym karą pozbawienia wolności do lat trzech. Z kolei „Emigracja” gwarantuje kolejny wyścig po boosty. Must play – to tylko jedna akcja, która daje dużo różnorodnych możliwości.

Będzie grane. Panie Wallace, dobra robota!

Ocena Teosa – 8,5/10

Film na YouTube

Grę, o której tyle już napisaliśmy, możecie śmiało obejrzeć na naszym kanale YouTube – zapraszamy!

Bestie pokazują jak podążać Cynowym Szlakiem – zobaczcie sami!

Podsumowanie i ocena Bestii

Paulinie Cynowy Szlak zupełnie nie podszedł, Adaś i Teos są mocno oczarowani tym tytułem. Troszkę już z nami jesteście, więc pewnie wiecie, która Bestia ocenia gry w sposób Wam najbliższy i zwraca uwagę na ważne dla Was rzeczy.

Biorę po 200 funtów od każdej drużyny i słucham Państwa!

Na pewno obiektywnie trzeba stwierdzić, że gra Cynowy Szlak nie jest zupełnie zepsuta. Ma swoje mankamenty w postaci niezbyt czytelnej planszy czy dużego „karania” niewłaściwych decyzji podejmowanych w grze. Bestie są również zgodne, że Emigracja o wiele bardziej trafiła w nasze gusta, Arszenik niekoniecznie do nas trafił.

Polecamy Wam zobaczyć przynajmniej fragment naszej rozgrywki i sami ocenicie, czy Cynowy Szlak ma szansę trafić do Waszych serduszek i prywatnych kolekcji – koniecznie dajcie nam znać w komentarzu, jakie są Wasze przemyślenia dotyczące tego tytułu <3

Ocena Planszowych Bestii – 7,5/10

Galeria

Chcecie zobaczyć więcej smakowitych pierożków? Zapraszamy do GALERII!