Coimbra + Dice Box – Zabiorę Cię, właśnie TAM…

Metryczka

Informacje BoardGameGeek
Tytuł angielski (rok wydania)Coimbra (2018)
Złożoność gryUmiarkowana [3.27]
Ranking BGG (ocena)185 [7.66]
Liczba graczy2-4

Czas gry: 60-90 minut [raczej z doświadczenia dłużej… 😉 ]

Wydawca w Polsce: Rebel

Portugalia da się lubić! – Łuczu

Coimbra + Dice Box – zestaw idealny!

Coimbra to jedno z moich prywatnie większych odkryć. Przed zakupem nie wiedziałem o grze nic – akcja Push Your Luck organizowana przez Rebel wymagała szybkich decyzji, więc udało się upolować całkiem ładne pudełko, które (jak się później okazało) zawiera bardzo dobrą grę!

Pielgrzymi niosą dobrą nowinę do kolejnych klasztorów w Portugalii…

Gra Coimbra jest typowym przedstawicielem gier Euro – mamy zapewnione pewne zasoby (złoto i tarcze), o które musimy dbać i zdobywać je regularnie. Za walutę, wykupujemy karty postaci, które podnoszą nasze statystyki, dają nam nowe możliwości oraz pomagają zdobywać punkty. Karty występują w czterech kolorach (szary, żółty, fioletowy oraz zielony), które odpowiadają czterem różnym torom wpływów (szary – administracja, żółty – finanse, fioletowy – duchowieństwo oraz zielony – nauka). Karty pozwalają się podnosić na torach wpływów, zwiększają dochód zasobów, a często ich rodzaj pozwala odpalić dodatkowe kombinacje i zwiększyć zyski. Dodatkowo w grze znajdziemy mapę Portugalii, po której poruszamy się naszym pielgrzymem odwiedzając kolejne klasztory i uzyskując kolejne klasztory. Poza tym nie możemy zapominać o punktujących wyprawach morskich oraz korzyściach wynikających ze zbierania dyplomów naukowych. Oczywiście, nie możemy zapominać o kościach, które wprowadzają mechanikę licytacji oraz zmuszają graczy do delikatnej negatywnej interakcji polegającej na podbieraniu kart przeciwnikom. Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie to jest OGROM możliwości oraz prowadzenia gry w różny sposób – w zależności od naszej taktyki i tego, na co pozwolą nam przeciwnicy.

Wieżyczki na kości to ZNAKOMITE rozwiązanie!

Gra toczy się przez cztery rundy – przy tak ograniczonym czasie gry, każdy nasz ruch ma duże znaczenie, jednak niektóre mechaniki gry pozwalają wybaczać drobne błędy, więc nawet jeśli nie uzyskamy wymarzonej przez nas karty, nie pozbawia nas to szans na odniesienie sukcesu. Wspomniane przeze mnie karty oraz możliwości czerpania z nich dodatkowych korzyści wydłuża jednak skutecznie grę – za każdym razem gdy grałem w Coimbrę nie miałem wrażenia, że gra się kończy przedwcześnie, a ja mogłem zrobić jeszcze wiele rzeczy.

Poza tym jest wiele plusów, które dostrzegam w Coimbrze – różne mechaniki, które się świetnie zazębiają i uzupełniają; bardzo dobre wykonanie (podstawki na kości to czyste złoto <3 ); zasady, które bardzo szybko wchodzą nam w krew i pozwalają w pełni cieszyć się grą, bez konieczności ciągłego zaglądania do instrukcji; częste zmiany w kolejności graczy, które zapobiegają „okopaniu się” pierwszego gracza na swojej pozycji oraz czerpaniu z niej ciągłych korzyści.

Przedstawiciele różnych profesji aż palą się, aby wzbogacić Twoją kolekcję!

Oprócz podstawowej wersji Coimbry, na stole rozłożony był również dodatek „Dice Box” – spodziewałem się większego wpływu na rozgrywkę (szczególnie zwracając uwagę na jego cenę), jednak dostajemy dodatkowe kości, które całkiem przyjemnie urozmaicają grę, jednak dodatkowe „dzwonki” nie mają większego wpływu – owszem promują zrównoważony rozwój na polach wpływu – jednak nie jest to aż tak znaczące, jak można się było spodziewać. Spokojnie obejdziecie się bez dodatku, nie jest to tytuł „must have”.

W mojej opinii Coimbra jest grą, którą poleciłbym każdemu graczowi, który powoli wkracza w bardziej skomplikowane tytuły niż wyłącznie gry towarzyskie lub imprezowe. Instrukcja jest bardzo przejrzysta, ikonografika w grze po pierwszych kilku ruchach staje się przejrzysta, a sama gra zmusza nas do sporego wysiłku umysłowego. Jeśli nie graliście wcześniej – gorąco polecam!

Kolejna bardzo dobrze przemyślana wypraska – LUBIĘ TO!

Ocena Adasia – 9/10

Ruszaj Pielgrzymie! – Teos

Już przy okazji recenzji Caylusa 1303 zdradziłem, że Coimbra w moim prywatnym euraskowym rankingu plasuje się na podium. Urzeka mnie w niej przede wszystkim różnorodność zazębiających się mechanik – draftu kości na potrzeby licytacji, mielenia zasobami, kombowania kart i zdolności, wyścigu o pozycje na torach wpływów, czy fundowania wypraw określających indywidualne warunki punktowania. Jak na euraska przystało jest suchutko i nieklimatycznie, ilość zasad i współzależności przytłaczają, zaś sałatka punktowa syci nie tylko jako podwieczorek, ale nawet zastępuje kolację. Mimo tego Coimbra nie jest grą na wskroś ciężką – to bardziej level Terraformacji, czy Marco Polo aniżeli Brassa lub Klanów Kaledonii. Już przy okazji drugiej-trzeciej partii da się wyczuć sposób, w jaki umiejętnie zarządzać surowcami/walutami (tarczami i złotem), dzięki czemu krótka kołderka okazuje się być jedynie iluzją dziewiczego Koimbrofila. Festiwal losowości wyników kości, układu klasztorów, czy zamorskich wypraw dobrze równoważą określone kolory kostek i skończone talie postaci, które w całości pojawią się w partii. I tak, doświadczony gracz ostro sklepie tego-co-pierwszy-raz odpowiednim draftem, optymalną pielgrzymką czy wykupieniem bohaterów typu „must-have”, jednak w kolejnych partiach nie powinno być żadnym problemem, aby prawidłowo oszacować opłacalność zdolności i inwestycji. Poza dobieraniem kości mogącym stać się wspaniałą gierką psychologiczną z przeciwnikami, jedynie cztery karty postaci (na 48) wprowadzają bezpośrednią negatywną interakcję, więc i końcowy wynik zależy głównie od naszej własnej strategii. A dróg do zwycięstwa jest multum – od zdobywania wpływów na torach, przez pielgrzymowanie, postacie ze zdolnościami końca gry, zestawy dyplomów, na wyprawach kończąc.

Dzyń, dzyń, dzyń!

Coimbra ma swoje małe mankamenty graficzne (np. plansza z klasztorami, kolory dyplomów), jednak ogólne wykonanie elementów (podstawki pod kostki! tak!) i wypraski w kompozycji z przyzwoitą ceną robi z niej bardzo solidny produkt. Sama zaś gra mechanicznie jest niemal idealnie zbilansowana, co przy znikomej negatywnej interakcji i dużej sprawczości (i kombogenności) naszych decyzji pozostawia niesamowicie przyjemne wrażenie po partii. Polecam całym sercem!

Ocena Teosa – 8,5/10

Na streamie popłynęłam, nie tylko na wyprawy… – Paulinix

Coimbra to dla mnie całkowicie neutralna gra – jak to mawiała moja mama „ani grzeje, ani ziębi”. Nie mam wielkiego parcia aby w nią grać, ale też nie wzbraniam się kiedy ląduje na stole. Gra jest bardzo ładna, ma urokliwe grafiki I przyjemne dla oka kolory. Tematyka gry nawiązująca do wielkich portugalskich podróży, mogłaby być w sumie o czymkolwiek, jednak zdaję sobie sprawę, że taka jest też specyfika gier typu euro. Gra jak i zasady są stosunkowo czytelne i zrozumiałe. Mogłabym jedynie przyczepić się do tego, że karty jak i plansza mają tak wiele symboli, że można dostać oczopląsu, ale zdaję sobie sprawę, że może to być subiektywne odczucie (noszę okulary z grubymi szkłami ;)) Mechanika jest bardzo ciekawa, mamy wiele możliwości zdobycia punktów i dojścia do zwycięstwa. Niestety mój brak pomysłu na grę skończył się marnym wynikiem, ale mogę Was, drodzy czytelnicy, zapewnić, że poza streamem udało mi się ograć chłopaków w ogóle nie ruszając pielgrzymem!

Klasztory potrafią dać wieeeele punktów – wujek Teos Wam o tym opowie 😉

Na streamie, co pewnie zauważyliście, śmialiśmy się z dodatku. Jest on według mnie w zupełności zbędny, a jego cena (nie mówię o promkach) stanowczo za wysoka. Ale jak się mieszka z Łuczem pod jednym dachem to się nie ma wyboru. Przynajmniej w kwestii planszówek 🙂

Ocena Pauliny 7,5/10

Film na YouTube

Tłumaczenie zasad, pełną rozgrywkę oraz podsumowanie gry Coimbra i dodatku Dice Box, możecie znaleźć w filmiku poniżej. Zachęcam do jego zalajkowania, komentowania oraz zasubskrybowania naszego kanału na YouTube, gdzie trafiają wszystkie nasze rozgrywki!

Podsumowanie i Ocena Bestii

Do Coimbry mieliśmy już kilka podejść, każde z nich miało swój unikalny charakter. Rozgrywka nagrywana na Twitchu oraz wrzucona powyżej na YouTube pokazała nam kosmiczny wynik (przeszło 200!) punktów Teosa, któremu partia poszła świetnie, ale też dobre wyniki Pauliny i Adama, którzy swoje w grze zrobili. Za każdym razem podejmowałem troszkę inną taktykę, raz skupiałem się na pielgrzymach, raz na kartach, ale za każdym razem czerpałem przyjemność z tej gry – podobnie jak reszta moich współgraczy.

Każdy chce być tą NAJZNAMIENITSZĄ głową!

Jako Planszowe Bestie serdecznie polecamy Coimbrę – dajcie jej szansę, a na pewno się nie zawiedziecie! A jeśli już graliście – dajcie nam znać w komentarzu, jak Wam poszło i co Wy sądzicie o Portugalskiej Perle 😉

Ocena Planszowych Bestii – 8.33

Galeria zdjęć

Portugalskie klimaty do obejrzenia tutaj – KLIK