Calico – gra ciepła i przytulna jak kołderka

Metryczka

Informacje BoardGameGeek
Tytuł angielski (rok wydania)Calico (2020)
Złożoność gryUmiarkowanie łatwa [2.22]
Ranking BGG (ocena)178 [7.81]
Liczba graczy1-4

Wydawca w Polsce: Lucky Duck Games

Instrukcja Calico

Calico – gra ciepła i przytulna jak kołderka – recenzja Pauliny

Jak przystało na prawdziwą kociarę zaproponowałam chłopakom grę w Calico. Jest to urocza układanka, której celem jest stworzenie idealnej patchwokowej kołderki tak, aby koty chciały się na niej położyć. Patchwork i kotki to moim zdaniem idealne połączenie i tak też jest w przypadku tej gry.

Z pomocą specjalnie wyprofilowanej planszetki i kafli w kształcie heksagonów o różnych kolorach i wzorach układamy nasz kocyk. Jednak, by zdobyć w grze punkty, musimy je tak układać, aby spełniać kilka warunków. Kotki leżą na konkretnych kształtach i wzorach, guziki na odpowiednich kolorach, a żetony projektów realizujemy poprzez kombinacje wzorów i kolorów. Wygrywa oczywiście ten, kto zbierze najwięcej punktów. Szczegółowe zasady w filmiku poniżej.

Mechanicznie gra nie jest zbyt skomplikowana, a zasady tłumaczy się szybko i prosto. Różnorodność wariantów gry przedstawionych w instrukcji sprawia, że Calico to gra dla każdego, na każdym poziomie zaawansowania. Ponadto możliwość prowadzenia różnych kampanii, sprawia, że gra nie znudzi się tak szybko.

Wizualnie gra spełnia moje oczekiwania – piękne ilustracje kotów, pstrokate kolory i wzory oraz kiczowate guziki. Na uwagę zasługują planszetki graczy, które zostały świetnie wykonane. Nie tylko trzymają kafle w miejscu, ale każda z nich jest nieco inna, co daje dodatkowe urozmaicenie w grze, tym bardziej, że kafle znajdujące się na obrzeżach planszy wliczają się do naszej kołderki. Moim zdaniem, bardzo na plus, jest również przedstawienie bohaterów gry, czyli kotów na końcu instrukcji. Tak! Dobrze myślicie, kotki w grze mają swój pierwowzór 😊

Calico to nie tylko spełnienie marzeń kociarzy. To świetny tytuł, który sprawdzi się jako prezent dla starszych i młodszych graczy, dla tych początkujących i zaawansowanych. Jeśli szukacie prezentu w postaci planszówki, to Calico świetnie spełnia to zadanie, tym bardziej, że cena gry jest bardzo przyzwoita!

Ocena Pauliny – 10/10

Calico – nie tylko dla kociarzy – opinia Teosa

Wiecie o kotach? Koty liżą masło. Wskakują na stół, liżą masło, Ty je potem jesz i khhhh <odgłosy duszenia>… Na świecie nie brak jednak osób, które przygarniają tych okrutnych drapieżników do swoich domostw, karmią i opiekują się nimi. Uwierzcie mi, Calico, czyli planszówka o szyciu kołderek, na których mogą wylegiwać się te miauczące potworki, jest kolejnym krokiem mającym umacniać dominację kotów nad służalczą rasą ludzką! Gdyby nie taki był jej cel, jak inaczej wytłumaczycie to, że gra jest taka dobra i wciągająca? Szach mat!

Przy pierwszym kontakcie spodziewałem się kolejnej „przyjemnej” (czyt. niezbyt ambitnej) układanki. Skojarzenia z nielubianymi przeze mnie Azulami i Sagradą były słuszne, ale Calico oferuje zdecydowanie większą swobodę planowania naszego układu. Odpowiedni wybór projektów rzutuje na obierane strategie. Żetony zdobywane na rękę pozwolą realizować długofalowe działania, ale i dają szansę zmiany planów, kiedy widzimy, co podbierają przeciwnicy. Nie ma jedynej słusznej drogi do wygranej – i koty, i projekty, i guziki mogą przesądzić o końcowym wyniku. Regrywalność z kolei zapewniają nie niejednolite plansze startowe, różne projekty, czy koty i losowe preferowane tekstury, ale przede wszystkim „scenariusze” zamieszczone w instrukcji. To właśnie te tablice osiągnięć najbardziej trafiły do mojego kompetytywnego zakątka serduszka – wincyj rywalizacji, reaktor wytrzyma!
Nie będę natomiast rozpisywał się na temat wykonania. Komponenty są dobrze zaprojektowane (np. docięcia w planszetkach), ale to nadal tylko karton. Obawiam się, że częste granie „zetrze” żetony kołderek, więc zalecam psiknięcie bezbarwnym lakierem. Stówka z groszem jest przyzwoitą ceną za ten produkt, drożej niekoniecznie.

Abstrakcyjne Calico urzekło mnie mechaniką i dobrym balansem. Daje mi to, czego oczekuję w grach logicznych. Minusem jest klimat, bo nie jestem kociarzem, przez co patrzę na nią z dystansem i, no cóż, uwiera mnie ta pstrokatość. Dla miłośników kotów pozycja obowiązkowa. Dla pozostałych – doskonała gra.

Ocena Teosa – 8,5/10

PS
#teampieselki

Tęga rozkmina ukryta pod kolorowym kocykiem… – opinia Adasia

Calico zachwyca swoją okładką, jednak to co na pierwszy rzut oka wydaje się płytkie i dziecinne, wcale takie nie jest. Owszem, wszystkie komponenty są bardzo kolorowe i po prostu ładne, jednak po rozpoczęciu rozgrywki widać, jakie gra stanowi wyzwanie dla naszych zwojów mózgowych.

Podobnie jak w większości tytułów logicznych musimy swoje kroki planować z odpowiednim wyprzedzeniem – dobierane kafelki będą mogły być wszyte na nasz kocyk dopiero w kolejnym ruchu, dlatego zawsze musimy mieć jakieś alternatywne zagranie możliwe z dostępnych na ręce dwóch kafelków. Dodatkowo, gra mocno karze “zagapienia” – jeśli w jednym miejscu położę jeden niewłaściwy kafelek, cała kompozycja może pójść, cytując klasyka, jak krew w piach. Podoba mi się również wybieranie wiedźmińskiego “mniejszego zła” – będę skupiał się na obu celach, czy jednak jeden z nich poświęcę, aby drugi zapunktować w pełni?

Gra przypadła mi do gustu – podoba mi się jej wykonanie, a poziom móżdżenia stanowi bardzo ciekawy trening dla naszych zwojów. Na pewno plusem jest możliwość zagrania kilku wariantów gry – od najprostszego, bez żadnych celów skupiając się wyłącznie na szyciu kocyka, po zaawansowany z trudniejszymi wariantami odwiedzających nas kotów oraz bardziej rozbudowanymi kafelkami celów. Każdy znajdzie coś dla siebie, bez względu w jakim gronie będzie grał 😉

Ocena Łucza – 8,5/10

Film na Youtube

Oglądajcie i komentujcie!

Podsumowanie i ocena

Planszowe Bestie polecają Calico. Jak widać choć każdy nas jest na innym poziomie zaawansowania i ma swoje planszowe upodobania to gra nam wszystkim przypadła do gustu i dała sporo przyjemności. Jeśli szukacie przyjemnej gry dla rodziny i znajomych zachęcamy do poszerzenia kolekcji o ten tytuł. Będziecie zadowoleni! Mrau 🙂

Ocena Bestii – 9/10 (wow!)

Galeria

Niestety Carles nie zaszczycił swoją obecnością podczas zdjęć. Nie będzie rywalizował z innymi sierściuchami 😉