Alhambra – odrobina orientu na koniec wakacji!

Metryczka

Informacje BoardGameGeek
Tytuł angielski (rok wydania)Alhambra (2003)
Złożoność gryUmiarkowanie łatwa [2.10]
Ranking BGG (ocena)493 [7.03]
Player Count (Recommended)2-6 (2-5)

Czas gry: 45-60 minut

Wydawca w Polsce: Rebel

A mury rosły, rosły, rosły… – Łuczu

Dzisiaj przedstawiamy Wam grę nieco zakurzoną, ale dalej wartą uwagi!

Czas na kolejną informację o mnie, która pomoże Wam lepiej zrozumieć moje gusta – poza grami planszowymi bardzo lubuję się w grach komputerowych. Jestem zdecydowanie typem osoby, która wielokrotnie wysłuchiwała nawoływań mamy (lub Pauliny – obie serdecznie pozdrawiam!), żeby „zapauzować grę” bo jestem teraz niezbędny w dowolnym celu. Ograłem wiele tytułów, ale dzięki temu zauważyłem, że istnieje pewien umowny podział na dwie grupy graczy – jedni oczekują od gdy maksymalnych walorów estetycznych, wybaczają wiele braków, jeśli gra jest pięknie wykonana i czują niechęć do gier „brzydkich”, często nie dając im żadnej szansy. Druga grupa, to osoby, które często żyją nostalgią i sięgają po starsze gry, w których grafika często kłuje w oczy, ale za to doświadczenia z gry i jej „bebechy” są dla nich najważniejsze. Jak się domyślacie, zaliczam się do tej drugiej grupy – zamiast sięgać po najnowsze gry na rynku, bardzo lubię spędzać czas przy takich tytułach jak Zeus: Pan Olimpu, Heroes of Might and Magic III, pierwsza część Wiedźmina czy Stardew Valley (może nie jest tak stara, ale jej grafika nawiązuje do dawnych rozwiązań).

Alhambra, którą mieliśmy przyjemność ogrywać, idealnie wpisuje się w ten kanon – już otwarcie pudełka, kontakt z instrukcją i grafiki na kafelkach sugerują, że mamy do czynienia z „doświadczoną” planszówką. Nie jest to oczywiście żaden zarzut, jednak domyślam się, że nowi gracze mogą spojrzeć na Alhambrę z politowaniem lub delikatną niechęcią – co w żaden sposób nie jest uczciwym podejściem!

Ciekawe, jaki budynek można zdobyć za dwa tysiące kolumbijskich Pesos…

Idea gry jest niezwykle prosta – dostajemy kafelki różnego rodzaju, w różnych kosztach i o różnych wartościach. W grze funkcjonują 4 waluty, które są reprezentowane przez karty w odpowiadającym im kolorach. Naszym zadaniem jest zbieranie waluty oraz umiejętne wykupywanie kafelków i tworzenie z nich naszej Alhambry. W turze możemy dobrać walutę z dostępnych kart, dobrać kafelek płacąc odpowiednią kwotę określoną na kaflu w odpowiedniej walucie określonej na płytce handlu, możemy też przebudować naszą Alhambrę tak, aby dawała nam więcej punktów. Ciekawą mechaniką jest wykupowanie kafelków za wyliczoną wartość – jeśli użyjemy kart, których suma wartości idealnie odpowiada kosztowi karty, możemy wykonać drugi ruch. Odpowiednie manipulowanie kartami pozwoli nam więc dobrać dodatkowe kafelki i zwiększyć przewagę nad przeciwnikami. Podczas gry będziemy trzykrotnie punktowali – dwa razy punktacja uruchomi się po dobraniu karty wtasowanej w deck waluty, a ostateczne punktowanie odbywa się po zakończeniu gry. Warto pamiętać, że dodatkowe punkty osiągamy za najdłuższy odcinek muru, który okala naszą Alhambrę.

Karty są bardzo urocze w swojej prostocie i niezwykle czytelne!

Tak naprawdę to wszystkie zasady – pozostaje nam zebrać znajomych lub rodzinę i rozpocząć grę. Tutaj kryje się dodatkowa zaleta Alhambry – w grę możemy grać od 2 do 6 graczy! Jest to bardzo dobra informacja, dla większych grup, które niekoniecznie chcą sięgać wyłącznie po gry quizowe lub imprezowe i mają ochotę na wspólne rozmyślania nad planszą.

Mimo wielu lat, które upłynęły od wydania Alhambry, dalej bardzo chętnie sięgam po ten tytuł i zasiadam ze znajomymi do stołu, próbując wybudować najlepszą Alhambrę. Podczas grania na streamie, którego zapis znajdziecie na naszym kanale YouTube wspominałem, że mimo kompletności podstawowej wersji, mam w głowie kilka pomysłów na dodatkowe rozszerzenia, które urozmaicają grę. Okazuje się, że twórcy gry musieli mieć podobne przemyślenia – do Alhambry powstało aż sześć (!) dodatkowych rozszerzeń, które wprowadzają nowe kafelki, zasady, a nawet postacie, które pozwalają nam na dodatkowe akcje oraz manipulacje. Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się je upolować i uczynić grę jeszcze ciekawszą!

Ocena Adasia – 8/10

Alhambra – stara, ale jara! – Teos

„Cześć, chcę pokazać moim rodzicom/dziadkom gry planszowe. Co polecacie?” – różne fora znają to pytanie aż zbyt dobrze. Rozpoczyna się klasyczna mantra: Splendor, Azul, Sagrada, Wsiąść do pociagu, Carcassonne, Catan… Hasło „Alhambra” pada wśród odpowiedzi rzadko i raczej bez echa. A szkoda, bo gra o budowaniu kafelkowej twierdzy na familijny stół pasuje jak ulał.

Izometryczne grafiki na kaflach „robią robotę”!

Mimo pełnoletności, mechanika Alhambry dobrze przetrwała próbę czasu. Zbieramy karty z walutami, kupujemy budynki i układamy z nich planszę. Dokładając żetony należy jednak zwracać uwagę na kilka obostrzeń, ponadto, przebudowa miasta odbywa się kosztem innych akcji, więc konieczne jest dobre zaplanowanie swojej strategii. Chcąc wygrać, trzeba podejmować odpowiednie decyzje w odpowiednim czasie – Czy przepłacić za pasujący kafelek? Którą walutę pobrać? Czy taki układ muru nie przyblokuje zbyt mocno możliwości rozbudowy? Punktacje czają się w talii w miejscach określonych jedynie z grubsza, za to ostateczny moment końca gry jest jednak przeliczalny – dla mnie idealny balans losowości. No i można grać nawet w sześć osób!

Drugi biegun to oprawa graficzna. Alhambra jest typowym przedstawicielem stereotypowej niemieckiej estetyki planszówkowej, co w moim odczuciu nadaje się na obowiązkowy zabieg makijażu permanentnego. Duży plus za nieinwazyjne oznaczenia symboli dla osób mających problemy z rozróżnianiem kolorów. Duży minus za zastosowanie koloru zielonego do niezależnych od siebie waluty i jednego z typów budynku. Niestety, gra wymaga przestawienia sobie w głowie trybika, by odpowiednio powiązać kolory walut z ceną żetonów a nie ich barwą. Uciążliwe jest również początkowe utworzenie talii przez wtasowanie kart punktacji w określonych miejscach. Wspomniane wady skutecznie rekompensuje jednak przyjemność z rozgrywki.

Niebieski gracz mocno odskoczył od peletonu, czy uda się go dogonić?

Podczas ostatnich Planszówek w Spodku do wypożyczalni przyszła sympatyczna pięcioosobowa rodzinka szukając czegoś na rozluźnienie po dużo cięższych tytułach. Na wybrakowanych półkach zauważyłem Alhambrę, która od razu spotkała się z grymasem niepewności. Poprosiłem, żeby mi zaufali i dali grze szansę. Godzinę później przechodziłem obok ich stolika, kiedy podliczali wyniki – „Super! Świetna gra!” – oni zdobyli ich około 70, ale sama Alhambra też zdobyła punkt.

Ocena Teosa – 7,5/10

Kafelek do kafelka i będzie Alhambra! – Paulinix

Nawet Carles zwęszył interes… 🙂

Alhambra to w moim odczuciu przyjemna, miła gra. Dla mnie jest na tyle odmóżdżająca, że nie skupiam się na rywalizacji i podbieraniu kafelek, a po prostu świetnie się bawię w układanie miasteczka 😊 Gra nie ma skomplikowanych zasad, jest czytelna, a zarazem ładna i kolorowa. Zaimponowało mi rozwiązanie z symbolami dla osób mogących mieć problem z rozróżnianiem kolorów, jednak zarazem mam wrażenie, że nie skupiono się na „normalnych” graczach, którzy mogą się pogubić między kolorami domków i pieniędzy, które są bardzo mylące. Na szczęście kilka partii pozwoli na przyzwyczajenie się do takiego rozwiązania. Poza tym nie ma się do czego przyczepić! Nie są to do końca moje klimaty, mimo wszystko polecam ten tytuł.

Ocena Pauliny – 7,5/10

Film na YouTube

Tłumaczenie zasad, pełną rozgrywkę oraz podsumowanie gry Alhambra, możecie znaleźć w filmiku poniżej. Zachęcam do jego zalajkowania, komentowania oraz zasubskrybowania naszego kanału na YouTube, gdzie trafiają wszystkie nasze rozgrywki!

Podsumowanie i Ocena Bestii

Oazy, stajnie, targowiska – panie, mamy tutaj WSZYSTKO!

Planszowe Bestie zgodnie stwierdzają, że Alhambra jest grą nieco zapomnianą, być może lekko niedocenianą, ale na pewno wartą uwagi. W szczególności zainteresować się grą mogą gracze rodzinni, którzy mają wiele miejsc przy stole oraz duży rozstrzał wieku i umiejętności graczy. Alhambra jest jedną z gier, w które łatwo się nauczyć grać, ale sztuka polega na wypracowaniu sobie strategii, które pozwalają na wygraną. Jeśli będziecie mieli okazję, polecamy sięgnąć po ten tytuł, a kto wie, może w przyszłości pojawi się jakaś wersja Remaster albo Big Box, która odświeży grafikę i pozwoli poznać grę szerszej publice.

Ocena Planszowych Bestii – 7,67

Galeria zdjęć

Nasze ujęcia Alhambry znajdziecie tutaj – KLIK!