7 Cudów Świata – I just called to say I love you

Metryczka

Informacje BoardGameGeek
Tytuł angielski (rok wydania)7 Wonders (2010)
Złożoność gryUmiarkowanie łatwa [2.32]
Ranking BGG (ocena)79 [7.72]
Player Count (Recommended)2-7 (3-7)

Czas gry: 30-40 minut

Wydawca w Polsce: Rebel

7 Cudów Świata – I just called to say I love you – recenzja Teosa

Mógłbym rozpocząć ten tekst jakimś klasykiem, na przykład: 7 cudów świata to dynamiczna gra karciana dla nawet 7 (!) graczy, w której przez trzy ery rozbudowujemy starożytne miasto, toczymy wojny z sąsiadami i wznosimy sławetne budowle. Czy taki wstęp zachęciłby kogokolwiek do sięgnięcia po grę? Raczej oscylowałby w kategorii banałów lub niepoprawnych podniet. Dążę tutaj do problemu, z którym spotkałem się,  kiedy w trakcie transmisji przyszło mi ocenić Siódemkę ­– jest to dla mnie tytuł tak niepodważalnie dobry, że zapominam o racjonalnych argumentach. Przechodzi mi przez myśl: przecież mówię wyraźnie, że 10 na 10, więc po co drążyć temat?… Zaraz jednak pojawia się refleksja, że skoro przyjąłem na swoje barki rolę recenzenta, to powinienem podejść do tematu rzetelnie i obiektywnie, a ponadto solidnie postarać się o zaciekawienie Was, odbiorców. Hmmm, to zacznę od tego, że nie jestem fanem Steviego Wondera (choć jako muzyk-amator doceniam twórczość), ale na wykorzystanie tytułu jego największego przeboju zdecydowałem się z paru względów.

Posępnym twarzom można nie ufać… i na przykład odrzucić za 3 złota

7 Cudów kocham najszczerszą miłością. To pierwsza gra, którą postawiłem na swoim prywatnym topie i mimo upływu lat wciąż uważam ją za majstersztyk. Setki partii w różnym składzie osobowym, czy kolejne dodatki i promki, którymi wypychałem pudło, w nawet najmniejszym stopniu nie zachwiały jej pozycją. Każda partia to dla mnie mentalne spełnienie, satysfakcja, radość. Gdyby Siódemka była kobietą, to właśnie zadzwoniłbym do niej tak po prostu, żeby tylko powiedzieć, że ją kocham… Żebyście jednak nie uznali mnie za świra (lub, co gorsza, planszofila? :O), wytłumaczę resztę wątku Steviego Wondera. Otóż, Cud Świata to po angielsku właśnie Wonder. Mało tego, Stevie Wonder został promocyjną kartą lidera w grze, taki żarcik Antka Bauzy. Ogarniacie? To lecimy z recenzją 😉

7 Cudów Świata przez 11 lat obecności na stołach graczy zdobyły ok. 30 prestiżowych nagród. Początkowo wydane z drewnianymi monetami, przez najpopularniejszą na świecie wersję „kartonową”, w ubiegłym roku doczekaliśmy się nowej, odświeżonej wersji szaty graficznej i kilku modyfikacji zdolności i kosztów wpływających na (wersja oficjalna) zbalansowanie gry. Do samej podstawki wydano szereg dodatków – na filmie zobaczycie Liderów i Miasta, z kolei w pudełku zostały Babel, Armada, WonderPack, alternatywne plansze cudów, niektóre promki, czy dodatki fanowskie. Z kronikarskiego obowiązku informuję, że nowa edycja nie jest kompatybilna ze starymi produktami (zmiana rewersów kart, oznaczeń budowania z powiązań, etc.). Ponadto, zrezygnowano z wariantu gry dwuosobowej, co wynika przede wszystkim z istnienia dedykowanej gry duelowej, 7 Cudów Pojedynek, która z pewnością także zagości na kanale Bestii jak tylko będzie ku temu okazja!

Zdjęcie poglądowe – tak na serio to mamy wszystkie dodatki 😛

Na komponenty gry składają się karty budowli, plansze cudów, notes punktacji oraz żetony militarne i złota. Tekturowe elementy nie są liche, ale da się je zedrzeć przy intensywnym użytkowaniu. Karty mają nieco większy niż standardowy rozmiar (65×100), co zdecydowanie przekłada się na wygodę i czytelność. Z uwagi na ich częste przetasowywanie i podawanie między graczami, koszulki są obowiązkową inwestycją. Całość mieści się w pudle z dobrze zaprojektowaną wypraską (karty mieszczą się w koszulkach!), choć przy zmianie pozycji pion-poziom karty wolą wędrować po pudle niż siedzieć w swoich przegródkach. Grafiki nie urywają końca pleców, jednak zastosowana kolorystyka, anatomia kart oraz symbole to już kunszt projektantów, którzy za główny cel bankowo postawili sobie wygodę graczy.

Partia Siódemki opiera się na dosyć prostej mechanice draftu. Losujemy planszę Cudu Świata, zaś z kart wybieramy odpowiadające aktualnej ilości graczy i przygotowujemy talie, którymi rozegramy trzy ery. Na starcie gry każdy zawodnik otrzymuje też trzy sztuki złota. Na początku każdej ery gracze otrzymają po siedem kart. Tura rozgrywana jest symultanicznie – każdy wybiera jedną kartę z ręki i, gdy wszyscy są gotowi, jednocześnie zagrywamy je do swojego miasta jako budowle, etapy cudu lub odrzucamy, żeby pobrać monety z banku. Pozostałe karty przekazujemy sąsiadowi po lewej stronie (w pierwszej i trzeciej erze; w drugiej przekazujemy na prawo), a z kart, które sami otrzymaliśmy znowu wybieramy jedną. Powtarzamy te czynności do momentu otrzymania dwóch kart, z których jedną zagramy, zaś ostatnią odrzucimy poza grę. Na zakończenie ery porównujemy ilość symboli militarnych ze swoimi sąsiadami i w przypadku przewagi/straty dostajemy dodatkowe żetony zwycięstwa/porażki. Rozdajemy talię kolejnej ery, zaś po trzeciej podliczamy punkty. Karty mają swoje zdolności, które odnoszą się do ich typu/koloru:
– brązowe i szare produkują surowce potrzebne do wznoszenia innych budowli lub etapów cudu,
– żółte wspierają działania handlowe: obniżają koszty zakupu surowców od przeciwników, dają nam złoto, mogą generować surowce a nawet wynagradzać punktami zwycięstwa,
– czerwone gwarantują symbole militarne,
– niebieskie i zielone zapewniają punkty zwycięstwa: w przypadku tych pierwszych po prostu otrzymujemy określoną liczbę, zaś zielone karty punktują w zależności od ilości symboli naukowych oraz zebranych zestawów,
– fioletowe dają punkty za spełnienie określonych warunków w naszym mieście lub w miastach sąsiadów (np. za ilość kart w określonym kolorze).

Po szczegółowe zasady gry, zapraszam do materiału wideo.

Giza wydaje się dobrą opcją na wakacje i sklepanie tyłków kozakom z Rodos!

I tyle? Już? Takie proste a takie zachwyty?

Siłą 7 Cudów jest niewątpliwie dynamika. Rozgrywanie tur symultanicznie przez wszystkich graczy powoduje, że nawet partię w pełnym, siedmioosobowym składzie można spokojnie zakończyć w pół godziny! Chociaż na stole dzieje się wiele, każdy z nas „pilnuje” wyłącznie swoich sąsiadów, od których może z wzajemnością odkupić surowce, a trzy razy w trakcie całej gry porównuje ilość symboli militarnych. Same plansze cudów, choć dobrze zbalansowane, są jedynie możliwością uzyskania dodatkowych profitów. Gra nie ma jednej drogi do zwycięstwa (tzn. są prostoliniowe strategie, ale można je bez problemu skontrować), więc i zdolności naszego Cudu to raczej miłe i niekoniecznie opłacalne bonusy. Mankamentem Siódemki na pewno jest przydługi setup w stosunku do czasu trwania gry w sensie stricte. Uważam też, że gra pokazuje pazur dopiero od 4 graczy wzwyż – istnieje wtedy większa szansa zablokowania niesąsiadującego z nami przeciwnika w dostępie do surowców. Sama losowość draftu może przeszkadzać fanom eurasów, którzy spodziewają się rozbudowanej gry cywilizacyjnej – o ile długofalowo powinniśmy myśleć o zabezpieczeniu ekonomii, czy szacować koszty wejścia w wyścig zbrojeń, o tyle po zerknięciu na otrzymane karty zwykle gramy proste optymalizacje.

Siódemka ma jednak to coś. Jakaś magia, magnes, który przyciąga nie tylko ze względu na dobrą mechanikę. Może być grana luzacko, może być try-hardowana turniejowo. Całkiem niski stopień wejścia (choć konieczne jest wytłumaczenie wszystkich oznaczeń na kartach) plus duży rozstrzał ilości graczy klasyfikuje ją jako pozycję klasyczną. I nie ma tu ani cienia oszustwa na miarę paczki powietrza laysów – podstawka 7 Cudów jest grą kompletną, zaś dodatki wprowadzają praktycznie dodatkowe opcje, a nie dopełnienie czegoś okrojonego. Reasumując – grajcie, nie zawiedziecie się.

But what it is, though old, so new
To fill your heart like no three words could ever do:
Siedem Cudów Świata.

Ocena Teosa – 10/10

7 Cudów Świata – a ta gra jest ósmym! – opinia Adama

Karty zagrywamy albo do miasta, albo do Carlesa – inne opcje wykluczone!

Do 7 Cudów Świata mam wielki sentyment – to była jedna z pierwszych gier, które poznałem i w której się zakochałem. Myślę, że to właśnie dzięki popularnej “siódemce” mam taką słabość do gier karcianych. Tutaj “żre” wszystko – mamy balans, mamy ładne wydanie, mamy różne (a wszystkie dobre!) ścieżki zwycięstwa.

Podczas streama mieliśmy okazję zagrać w wersję podstawową oraz dwa dodatki – Liderów oraz Miasta. Oba wprowadzają do gry nowe karty oraz nowe możliwości rozbudowy swojego miasta, ale ich największym plusem jest to, że nie są “must have”. Stanowią bardzo dobre rozszerzenia kompletnej wersji podstawowej i grając w 7 Cudów Świata bez dodatków, nie mamy wrażenia, że gra jest wybrakowana (patrz Star Wars: Zewnętrzne Rubieże).

Bardzo podoba mi się w grze podejście do ekonomii – tworzenie lub możliwość pozyskiwania zasobów są niezwykle istotne i jeśli nie zwrócimy na to uwagi w pierwszych ruchach, to później będzie nam niezwykle trudno rywalizować o zwycięstwo.

Oczywiście, gra (zarówno podstawowa, jak i z dodatkami) pokazuje swój prawdziwy potencjał przy grze 4+, ale nawet przy trzech graczach można się świetnie bawić. Co ciekawe, jest to jedna z niewielu gier, która nie jest grą zręcznościową / skojarzeniową / imprezową i jest dostosowana do nawet 7, czy 8 graczy, nie wydłużając przy tym znacząco naszej rozgrywki.

Klasyk sam w sobie – świetny dla “świeżaków”, ale starzy wyjadacze też na pewno docenią ten tytuł. Brać i grać – tyle ode mnie 😉

Ocena Adama – 9/10

Cuda, cuda ogłaszają! – opinia Pauliny

Platon podobno nie takie punkty przekminiał

7 cudów świata to umiarkowanie łatwa gra karciana, którą się albo lubi, albo wcale 😊 Ja należę do tych pierwszych. Owszem wytłumaczenie zasad troszkę trwa, ale sama rozgrywka jest szybka, lekka i przyjemna. Mechanizm przekazywania kart między graczami jest rewelacyjny, wymaga przemyślenia kolejnych ruchów i daje możliwość blokowania innych graczy. Różnorodność kart i cudów pozwala na wybieranie za każdym razem innej ścieżki prowadzącej do zwycięstwa. Dokupienie dodatków do gry jeszcze bardziej dopieszcza rozgrywkę.

Jestem fanką gier karcianych dlatego gra ta bardzo przypadła mi do gustu. Tematyka 7 cudów jest ciekawa, aczkolwiek nie wybitna. Graliśmy w „starą wersję” która wizualnie jest ok, jednak cieszę się, że nowa edycja została wydana w nowej szacie graficznej. Myślę, że jest to tytuł, który powinien się znaleźć na półce każdego szanującego się gracza 😉 To taka ponadczasowa klasyka.

P.S. Jest mi niezwykle miło, że udało mi się wygrać konkursową rozgrywkę, a tym samym uszczęśliwić Bogusię, która, dzięki zagłosowaniu na mnie, otrzyma grę Abalone. Przegapiłeś konkurs? No to zaglądaj na nasze społecznościówki, aby być na bieżąco!

Ocena Pauliny – 9/10

Film na YouTube

Wyłumaczenie zasad, pełne rozgrywki (w tym z dodatkami Liderzy i Miasta) oraz podsumowanie gry znajdziecie w poniższym filmie. Lajkujcie, komentujcie oraz subskrybujcie!

Podsumowanie i ocena

7 Cudów Świata zasłużyło już na miano gry klasycznej a takie tytuły w sumie ocenia się w trochę innych kategoriach. To nie jest tak, że nie widzimy (lub nie chcemy widzieć) pewnych mankamentów. One, jak w każdym innej grze, są, jednak plusy przykrywają je po stokroć. W klasyfikacji gier na 4-7 graczy Siódemka to absolutny top. Niewysoki próg wejścia, dynamika gry symultanicznej, budowanie, pilnowanie, blokowanie, planowanie… W wielu religiach i mitologiach cyfrze 7 przypisywało się znaczenie mistycznej całości, wypełnienia. Takie jest też 7 Cudów Świata – absolutnie kompletne.

Ocena Planszowych Bestii – 9,33

Galeria

Cuda, cuda ogłaszają!